Wegański majonez ze słonecznika

Próbowałam już kilka razy robić majonez- większość z nich nawet była smaczna (najgorzej wspominam ten z białej fasoli), ale jakoś efekty nigdy nie mnie nie zachwyciły. Zawsze czułam obce smaki, które niestety nie miały nic wspólnego z tradycyjnym smakiem majonezu.

Gdzieś kiedyś wyczytałam pomysł zrobienia majonezu ze słonecznika (i kurczę naprawdę nie pamiętam, gdzie ja to wyszperałam) i tak mnie to zaintrygowało, że postanowiłam zadziałać coś na Wielkanoc. Efekty mnie niesamowicie zaskoczyły- oczywiście pozytywnie ;). Majonez może nie ma żółtawego koloru, jak ten z jaj, ale smak ma praktycznie identyczny. Ponadto mam zamiar wykorzystać bazę słonecznikową do robienia sosów, a’la jogurtów greckich i kilku innych rzeczy, bo uważam, że ma niesamowity potencjał. Jedyną sprawą, która nie satysfakcjonuje mnie w pełni w moim vege majonezie jest tekstura- nie mogłam uzyskać idealnej, kremowo gładkiej konsystencji, ponieważ nie mam sprzętu, który mógłby sobie poradzić z takim zadaniem. W każdym razie malutkie drobinki słonecznika absolutnie nie przeszkadzają ani w robieniu sosu z „majonezu” ani w typowo polskiej sałatce :).

No i najfajniejszym momentem w robieniu tego majonezu była mina mojej mamy, kiedy na sam koniec go spróbowała. Jednym słowem była meega zaskoczona, że tak łatwo i szybko można zrobić coś, co tak przypomina w smaku swój oryginalny odpowiednik :)

Składniki na majonez :

  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 3/4 szklanki oleju
  • 1,5 łyżki octu (najlepiej jabłkowy lub winny)
  • 1,5 łyżeczki musztardy (najlepiej Sarepska lub Delikatesowa)
  • 3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 5 łyżek gorącej wody
  • 0,5 płaskiej łyżeczki kwasku cytrynowego

Zaczynamy od przygotowania ziaren słonecznika. Słonecznik wsypujemy do naczynia i zalewamy go wrzątkiem tak, żeby ponad słonecznikiem był jeszcze 1cm wody. Słonecznik odstawiamy na kilka godzin- ja mu dałam ok 5h. Po tym czasie odsączamy słonecznik i przesypujemy go do wysokiego naczynia łącznie ze wszystkimi pozostałymi składnikami oprócz wody. Następnie miksujemy wszystko, nie żałując czasu, aż konsystencja stanie się gładka i mało „chropowata”. Następnie dolewamy po łyżce gorącej wody (studzony kilka minut wrzątek) i miksujemy, aż wszystko się ze sobą połączy i powstanie zwarta masa.

Powstały tak majonez jest gęsty, ale jest to zamierzone :) Majonez można rozrzedzać do postaci sosu, albo jakiejkolwiek innej konsystencji za pomocą gorącej wody bezpośrednio przed użyciem. Jeśli chcielibyśmy od razu wszystko rozrzedzić wodą,  nasz majonez po pewnym czasie mógłby się zwyczajnie rozwarstwić, a użycie oleju do rozcieńczania spowodowałoby, że majonez byłby ciężki i straciłby swoją „śmietankowość” :P.


Diana

33 myśli o “Wegański majonez ze słonecznika

  1. Marcelina mówi:

    Dziękuję za przepis.Do tej pory używałam dużo ziaren słonecznika ale nie jako majonez.
    Używam słonecznika do „zabielania” zupy. Garść moczymy w wodzie, tyle ile się wleje aby zakryć ok 5 godzin. Czasami zostawiam na noc. Potem miksuję na gładką masę i dolewam do zup. :)

  2. Wegan Garmama mówi:

    Miałam przyjemność wczoraj zrobić, wyszedł przepyszny choć trochę obawiałam się o mój blender ;-) Moje uwagi są tylko takie, że na taką ilość słonecznika trochę za mało płynów, w rezultacie zanim zaczęło się urabiać w mikserze dolałam prawie szklankę gorącej wody i porządny chlust octu dla wyostrzenia smaku. Po wyjęciu z blendera był płynny ale po nocy w lodówce przybrał konsystencję pasty.

  3. Joanna mówi:

    Ciekawy ten wegański majonez, muszę spróbować. Jestem wegetarianką na „odwyku”, postanowiłam stopniowo odstawiać nabiał. Pije jeszcze ekologiczne kozie mleko, bo strasznie mi tęskno za smakiem, „białego płynu”. Wszystko to po tym jak przeczytałam „Nowoczesne zasady odżywiania” T. Campbella. Zna Pani tą książkę?Jeśli tak, to co sądzi o niej Pani o tej książce jako studentka dietetyki i weganka.

  4. Ela mówi:

    Dziękuję za przepis. Majonez wyszedł bardzo smaczny. Jaki blender używasz do robienia majonezu? Mamy wrażenie, że mój jednak nie dał rady.

  5. Angela mówi:

    Właśnie moczę słonecznik. Jutro rano zrobię majonez, mam nadzieję, że mi wyjdzie. Zrobiłam przed chwilą sałatkę warzywną, chciałam dodać kupny majonez wegański, otworzyłam 3 różne, ale wszystkie są po prostu wstrętne, więc jutro zabiele swoim majonezem, oczywiście jak mi wyjdzie, jak nie to sałatka pójdzie do kosza. Trzymajcie kciuki, jutro napiszę.

  6. Olga mówi:

    Genialny przepis! Pierwszy raz od lat spróbowałam majonez i zjadłam bez obrzydzenia ;-) Robię już po raz wtóry i zawsze wychodzi idealnie!

  7. maya mówi:

    Świetny przepis, gratuluję. Mój nie wyszedł mi taki bielutki, jest bardziej szary. Co może być przyczyną takiego koloru ? Dodam, że z braku kwasku cytrynowego dodałam sok z cytryny.

  8. Mahocian mówi:

    Dziękuje za zaoszczędzenie mi czasu na próbowanie innych przepisów:3. Ten majonez na stale zagościł w moim domu, używam go nawet na kanapki do pomidora, a z warzywami na patelnie, mmm… po prostu poezja! Świetny przepis, wszystkiego najlepszego na święta!

  9. Lidka mówi:

    Witam. Szukałam prostego przepisu na wegański majonez, który mogłabym wykorzystać do pasty bezjajecznej, którą zamierzam zaraz zrobić (bardzo jestem ciekawa czy będzie smakować tak jak ta z jajek). Czekam już tylko aż tofu będzie gotowy. Majonez ze słonecznika jest nieprawdopodobnie zbliżony smakiem do mojego ulubionego kieleckiego :-) Dla mnie ten majonez ma tylko jeden minus (ma go 99 % majonezów) jest zbyt kaloryczny dla takich żarłoków jak ja, którzy muszą się pilnować bo szybko tyją.
    Nie jestem weganką, a nawet wegetarianką ale często korzystam z niektórych przepisów tak z ciekawości.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Lidka

    • Diana mówi:

      Majonez w sumie składa się głównie z tłuszczu (tak z 90% to olej), więc taki ze słonecznika na pewno będzie miał go mniej. Dodatkowo obecność błonnika będzie utrudniać przyswajanie się tłuszczu :)

  10. markowka mówi:

    Ja też na stałe wprowadziłam do jadłospisu ten przepis – z dodatkiem curry jest świetnym dipem do brokuła/kalafiora, z mieszanką ziół sprawdza się jako sos do świeżyc sałat – pychota :v

Odpowiedz na „Kieca IllustrationAnuluj pisanie odpowiedzi