Brownie z fasoli

Brownie z fasoli

Oto przepis, który powinnam była poznać o wiele wcześniej. Ziściły się bowiem moje dziecięce sny i w końcu znalazłam deser, który spokojnie mogę jeść zamiast „normalnego jedzenia”. Na przykład na śniadanie. Takie brownie może stanowić stały element naszej diety, ponieważ wszystkie składniki w nim użyte wpłyną korzystnie na nasze zdrowie. Serio, serio. No to na co jeszcze czekacie? Trzeba zrobić z podwójnej porcji i podzielić się z całą rodziną :D
Czytaj dalej

Pasta z fasoli i pieczonego buraka

Pasta z fasoli i pieczonego buraka

Dzisiejszy przepis jest bajecznie prosty, nie używamy w nim tłuszczów dodanych. Jest też bardzo szybki. Może zastanawiacie się, w którym momencie pieczenie buraków jest szybkie? Już Wam mówię :) Ja lubię ułatwiać sobie życie. Co tydzień, w dzień kiedy mam na to czas i ochotę zajmuję się hurtowym przygotowaniem „półproduktów” do posiłków na cały tydzień. Nie planuję niczego dokładnie. Przygotowuję, co mam pod ręką: moczę i hurtowo gotuję strączki, a później mrożę je mniejszymi porcjami, piekę na raz warzywa, które się do tego nadają. Gotuję też na zaś kilka woreczków kasz i soczewic. W taki sposób przygotowana na kolejny tydzień, jestem w stanie sobie ugotować przepyszne posiłki w 10 minut. Właśnie w ten sposób powstała pasta z fasoli i pieczonego buraka.
Czytaj dalej

Królewskie Śniadanie – zapiekany ryż z gruszkami

zapiekany ryż z gruszkami

Tak więc dalej cierpię na niedostatek słodkości na mojej nowej, bezglutenowej diecie. Tą oczywistą i niedopuszczalną lukę w swoim życiu staram się nadrabiać cudnymi śniadaniami z dużą ilością owoców. Mój ostatni eksperyment okazał się tak udany, że zapiekany ryż wyglądał bardziej jak piękny deser, niż pożywne śniadanie. W sumie ten przepis dobrze się sprawdzi w obu rolach :)
Jako śniadanie, ta propozycja sprawdzi się bardzo dobrze – jest prosta, zdrowa i przepyszna. Możecie ją dowolnie modyfikować, próbując różnych kasz i płatków zbożowych lub zmieniając dodane owoce :) A co najlepsze, to jest danie, które spokojnie można serwować sobie codziennie, bez żadnych wyrzutów sumienia :)
Czytaj dalej

Granola na dobry start dnia

Granola

Cześć! Nie było mnie tu tak długo, że sama nie wiem od czego zacząć :)
Mogę od pochwalenia się, że wczoraj zakończyłam studia i obroniłam swoją pracę magisterską. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo intensywne, ale jednocześnie w pewien sposób dużo się u mnie zmieniło. Fakt, że kończył się mój studencki czas, sprawił, że więcej myślałam o tym, co chcę robić po studiach i oczywiście także o blogu. Na czas pisania pracy magisterskiej postanowiłam nie zamieszczać tutaj żadnych postów, ponieważ wiedziałam, że nie będę w stanie tego robić tak dobrze, sprawnie i z taką częstotliwością, jakbym chciała. Ten czas przerwy sprawił, że zauważyłam, że tak samo jak moje życie, mój blog też do tej pory był studencki. Teraz wiem, że chcę to zmienić. Chcę podzielić się swoją wiedzą (i tą o gotowaniu, i tą o żywieniu), zrobić to w jakiś zorganizowany sposób, który będzie miał ręce i nogi ;) Myślę, że mam na to całkiem dobry zamysł. Niestety na fakty będziecie musieli poczekać jeszcze chwilę :P
Dzisiaj za to zaczynam tradycyjnie, od przepisu na moją pierwszą granolę – aromatyczną, pełną orzechów, kawy i wiórków kokosowych :)
Czytaj dalej

Tofu w delikatnym sosie orzechowo-pieczarkowym

Tofu w delikatnym sosie orzechowo-pieczarkowym

Ostatnio moją kuchnię zdominował jeden produkt: masło orzechowe.
Niedawno odkryłam, że jednak mam w sobie niezbędne pokłady cierpliwości, które umożliwiają mi je zrobić. Do tej pory, zawsze kiedy chciałam zrobić tahinę, albo jakiekolwiek inne masło, frustrowałam się gdzieś w trakcie tej czynności, wkurzając się, że głupie nasionka zupełnie nie chcą zamienić się w oleistą, płynną pastę. Żeby przyspieszyć proces, dodawałam spore ilości wody, przez które zamiast masła, otrzymywałam coś w rodzaju kremu. Ze dwa tygodnie temu uparłam się jednak, że zrobię to w końcu porządnie. I wyszło! Musiałam całą czynność robić na 4 raty, dając blenderowi czas na ochłonięcie, ale faktycznie się udało- wyprodukowałam pierwszorzędne masło orzechowe. Fakt, że słoik takiego dobra wyniósł mnie całe 4 zł spowodował, że zaczęłam je dodawać dosłownie wszędzie.
I tak właśnie powstał dzisiejszy przepis :P Odkryłam, że ma bazie masła orzechowego można zrobić najłatwiejszy na świecie i piekielnie smaczny kremowy sos. Wystarczyło dodać pieczarki, moje ukochane płatki drożdżowe i tofu, żeby powstało przepyszne danie. Sos podałam z wyrazistymi w smaku placuszkami z kaszy gryczanej i soczewicy. To jest faktycznie przepis na dobry, szybki i zdrowy obiad :-)
Czytaj dalej

Budyń bananowo-orzechowy

Może ktoś wyczytał ostatnio na moim blogu, czy fanpage’u, że 22.o6 miałam biec w swoim pierwszym półmaratonie. Przygotowywałam się do niego 3 miesiące, przebiegnięcie tego półmaratonu stało się dla mnie tak ważne, że nigdy wcześniej bym siebie o to nie podejrzewała. A więc 22 zawitałam na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu ze współlokatorką- Asią, z którą razem się przygotowałyśmy do biegu, z rodzicami, którzy mieli robić nam piękne zdjęcia uwieczniające pierwszy tak długi bieg i znajomymi, którzy mieli za nas trzymać kciuki. Ale! Bieg miał się zacząć o 21. Był dwa razy przesuwany, aż w końcu został odwołany. 4 tysiące maratończyków rozeszło się do domów. Ludzie przyjeżdżali z całej Polski, a nawet z zagranicy, a tu taka klapa :(. W każdym razie już chyba przebolałam taki zawód i dzisiaj zamieszczę Wam przepis, który jest w stanie osłodzić każdy żal na sercu ;).
Połączenie banana i masła orzechowego jest niesamowicie dobre i chyba wszyscy je znają :) Kiedyś mnie natchnęło, że mam ochotę na budyń. A nie miałam ochoty na czekoladowy, ani waniliowy, więc postanowiłam sama coś ukręcić. Efekty wyszły przepyszne!
Czytaj dalej