Najprostszy sos a’la serowy

 

Dietę roślinną uwielbiam pod każdym względem – za barwną i kolorową kuchnię, za jej prozdrowotne działanie, za różnorodność. Jednak są smaki, do których tęsknię, a które nie są tak proste do uzyskania samymi warzywami. Do nich należy kategoria „kremowo-serowo-ciągnąca”. Próbowałam kilku przepisów na sery wegańskie, ale zazwyczaj ilość egzotycznych składników (i ich cena) mnie stanowczo odstraszała. Na szczęście nastąpił przełom w tym temacie.
Czytaj dalej

Moje ulubione curry do personalizowania

Dzisiaj macie kolejny idealny posiłek wegański. Jest szybki, bardzo efektowny, przepyszny i ma świetny skład :) Przygotowany bez dodatku tłuszczy, pełen rożnych warzyw, w tym zielonolistnych, nie brakuje mu też źródeł białka. Szczerze mówiąc jest to jedna z moich najbardziej sprawdzonych potraw, na której bardzo lubię polegać. Przekona do siebie nawet największego sceptyka curry ;)
I do tego wszystkiego jego najważniejsza zaleta: możecie ją przygotować z takich składników, jakie akurat macie w domu, albo na jakie macie ochotę. Jedyne niezbędne składniki, jakich potrzebujecie to: oczywiście przyprawa curry, cebula, puszka pomidorów, puszka mleka kokosowego i pomarańcza :) Całą resztę możecie sobie dobrać wedle własnych preferencji.
Czytaj dalej

Wegańskie kumpiry z sosem orzechowym

Wegańskie kumpiry

Pamiętam, jak kiedyś podczas jakiejś rozmowy temat zszedł na ziemniaki (obracając się głównie wśród dietetyków i osób kochających gotowanie, takie tematy to codzienność ;P). Generalnie wszyscy wpadli w ton, jakie to pyry nie są passé, że już nikt ich nie lubi. Próbując dodać swoje trzy grosze, też stwierdziłam, że w sumie to nie lubię ziemniaków. Po krótkim zastanowieniu dodałam, że no może oprócz pieczonych ziemniaków… i takiego purée z koperkiem… i takich zwykłych ugotowanych, ale na zimno… i frytek… i sałatki ziemniaczanej… No cóż, jak się okazuje – krew nie woda – prawdziwa ze mnie Polka. Kocham ziemniaki, cebulę i czosnek :P
A wracając do dzisiejszej potrawy. Słowo „kumpir” po raz pierwszy usłyszałam będąc u przyjaciółki w Krakowie. Nie wiem, co mnie bardziej zaintrygowało: fakt, że nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej potrawie, sama nazwa, która strasznie mi się spodobała, czy też bazowe składniki kumpira. W każdym razie postanowiłam koniecznie zrobić coś takiego w domu.
Muszę Wam powiedzieć, że wyszło przepysznie. Ziemniaki upieczone w mundurkach, z aromatycznym farszem, polane ciepłym sosem orzechowym i obsypane zieleniną wyglądają i smakują bosko. Jak zawsze potwierdza się moje kulinarne motto, że prosta kuchnia jest najlepsza ;)
Czytaj dalej

Granulatowa „jajecznica”

Wegańska "jajecznica"

Dzisiaj przepis z warsztatów :) W internecie możemy znaleźć sporo przepisów na wegańskie „jajecznice”. Najczęściej są na bazie tofu, ja kiedyś stworzyłam taki przepis na bazie kaszy jaglanej. Jednak cały czas jakoś nie byłam zadowolona z takich śniadań. Tofucznica fajnie smakuje, jest bardzo delikatna i syta, jednak żeby dwie osoby się najadły, spokojnie trzeba zużyć 2 kostki tofu, co jest już lekko kosztowną opcją. Jaglanica też ma swoje zalety, ale pozostaje głównie węglowodanowym posiłkiem.
Kiedyś przypadkiem wpadłam na pomysł przyrządzenia na śniadanie granulatu a la jajecznicy. To był strzał w dziesiątkę. W połączeniu z kaszą jaglaną jest dla mnie idealnym, sytym posiłkiem, po którym mam siły na cały dzień ;) Dodatkowo osoby, które kontrolują ilość białka w diecie na pewno docenią taką propozycję :) – w 50g granulatu jest dokładnie 25g białka sojowego. Do tego jest bajecznie tani.
Czytaj dalej

Mamina młoda kapusta

Mamina młoda kapusta

Wiosna jest cudownym okresem. Wiem, że wszyscy to dobrze wiedzą, ale dla mnie ten czas jest ogromnym kopem energii, wybudzeniem się z zimowego snu. Im więcej zielonego koloru, im więcej słońca, tym ja jestem bardziej szczęśliwa, więcej się śmieję i trajkoczę. No i młode warzywa ^_^ Młoda kapusta, botwinka, a nawet ogórki gruntowe pojawiają się już od ok.2 tygodni w warzywniakach. Niby nic, ale jednak paszcza mi się cieszy podczas zakupów ;)

Oznaką, że zaczynają się świeże, sezonowe warzywa zawsze była gotowana młoda kapusta robiona przez moją mamę. Jest najlepsza na świecie. Serio :P Mama potrafiła kupić 2 duże główki, ugotować ogromny garnek kapusty, i we trójkę potrafiliśmy ją zjeść w ciągu jednego dnia :P
Ale jak tu się oprzeć, jak na młodą kapustę trzeba czekać cały rok?
Czytaj dalej

Kotleciki gryczane w sosie zupełnie-nie-myśliwskim

Kotleciki gryczane w sosie zupełnie-nie-myśliwskim

Jedną z moich ulubionych potraw, jak byłam mała były pampuchy w sosie myśliwskim mojej babci. Pampuchy, czyli wielkie buły drożdżowe gotowane na parze były jedną z tych rzeczy, na które zawsze było się głodnym. A jeśli chodzi o sam sos myśliwski – oczywiście był on z mięsem, ale najbardziej pamiętam ten mega pomidorowy smak i wkrojone ogórki kiszone.
Możliwe, że jak poszłabym do babci po recepturę na ten sos, mocno odbiegałby od przepisu, który zamieszczam na dole. Minęło jednak sporo czasu od czasu, kiedy jadłam tą potrawę ostatni raz i pozostał mi w głowie jedynie zamglony, ale wyidealizowany smak, który starałam się po latach odtworzyć. Używając oczywiście roślinnych produktów.
Na przepis na pampuchy będzie jeszcze czas. Tym razem stwierdziłam, że do tego sosu idealnie będą pasować kotleciki z kaszy gryczanej. Musiałam mieć na prawdę dobry dzień w kuchni :) Sos wyszedł przepyszny- dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam. Do tego przez przypadek upiekłam najlepsze kotleciki z kaszy, jakie mi kiedykolwiek wyszły. Są idealnie zwarte, lekko wilgotne w środku i o delikatnym smaku. Może dzisiaj znowu je zrobię na obiad? :P
Czytaj dalej

Pierożki świąteczne

Pieczone paszteciki z pieczarkami są chyba najpopularniejszą w mojej rodzinie potrawą wigilijną. Co roku przygotowujemy to danie z podwójnej, czy nawet potrójnej porcji, a i tak zawsze jest ich za mało ;). Pierożki są pieczone w kruchym cieście, mają przepyszny, intensywnie pieczarkowy farsz. No i co tu dużo mówić – są najlepsze na świecie.
Barszczu nie podajemy z uszkami, jak tradycyjnie w większości polskich domów, tylko właśnie z pasztecikami. Może i Wy w tym roku je wypróbujecie?
Czytaj dalej