Pasta z rukoli, jaglanki i suszonych pomidorów

Tak na prawdę, to dzisiejszy przepis jest modyfikacją pesto mojej mamy. Zrobiła przepyszne śniadaniowe pesto właśnie z rukoli, suszonych pomidorów i prażonego słonecznika- uwierzcie mi- pycha, nie trzeba było już jej zupełnie doprawiać.
Natchniona kuchennym sukcesem mamy, postanowiłam zrobić coś podobnego, ale w odsłonie twarożkowej. Więc zastąpiłam słonecznik ugotowaną kaszą jaglaną i dodałam trochę siemienia lnianego dla delikatniejszej konsystencji. Już wiem, że ta pasta kanapkowa na stałe pozostanie w śniadaniowym menu. Ale myślę, że następnym razem dorzucę też trochę prażonego słonecznika :)
Koniecznie spróbujcie :)

Składniki:

  • 100g rukoli
  •  5 łyżek suchej kaszy jaglanej
  •  5 suszonych pomidorów
  • 2 łyżki oleju z pomimdrów
  • 1/2 łyżki mielonego siemienia lnianego
  •  1/2 szklanki wody
  •  1 łyżka soku z cytryny
  •  1 ząbek czosnku
  •  sól, pieprz

Kaszę gotujemy, aż będzie miękka. Następnie przekładamy ją do wysokiego pojemnika razem z rukolą i wodą, całość blendujemy. Kiedy rukola będzie już zmiksowana, można powoli dodawać całą resztę składników i blendować do uzyskania gładkiej masy.
Pasta może postać w lodówce spokojnie z 3-4 dni, ale szczerze powiem, że mój słoiczek nie przetrzymał tam nawet dnia.

Smacznego!

Diana

2 thoughts on “Pasta z rukoli, jaglanki i suszonych pomidorów

  1. Joanna Chomczyk says:

    Przepis bardzo fajny, ale mam problem. Na drugi dzień zgorzkniała mi rukola. Myślałam, że to kwestii nie umycia jej ( na opakowaniu było napisane „myta”) i już nie zastanawiałam się dalej, ale to chyba nie to, bo gdy powtórzyłam przepis już z myciem wyszła na drugi dzień rorówni z odrobiną goryczy. Czy ktoś miał podobnie? Wydaje mi się, że to kwestia trakcie metalem. Podobnie jak sałaty nie powinno kroić się nożem tak tutaj nie powinno używać się blendera, a przynajmniej nie mojego. Czy ktoś miał podobny problem? Może rozwiązanie leży gdzieś indziej?

  2. Alicja says:

    Skuszona skladnikami, ktore to akurat wszystkie mialam pod reka, postanowilam zrobic te paste jednak… podobnie jak Joanna powyzej, calosc wyszla kompletnie gorzka. Uzylam rukoli niemytej, ktora to dokladnie umylam i zrobilam wszystko zgodnie z przepisem. Niestety swiezo po zrobieniu wyszla niezjadliwa. Probowalam ja ratowac cukrem trzcinowym, platkami drozdzowymi, octem balsamicznym…niestety bezskurecznie. Mozliwe, ze lepiej byloby jednak uzyc mniej niz 100g rukoli i polaczyc ja z bazylia (proporcja 1:3).

Dodaj komentarz