Pieczone burgery z buraka

burgery z buraka

Ostatnio w mojej kuchni króluje burak. Ale co się dziwić, skoro mamy początek lutego i wybór warzyw w sklepach, delikatnie mówiąc, nie zachwyca? Dzisiaj mam dla Was propozycję na obiad albo lunch: pieczone burgery z buraków, batata i strączków. Jak zwykle też zachęcam do modyfikacji ;) Jeśli nie macie batata – użyjcie marchewki, jeśli nie macie fasoli – użyjcie cieciorki. Jeśli nie chce Wam się przyprawiać, możecie śmiało użyć gotowej mieszanki w stylu „przyprawa do kurczaka”. Pomimo tych wszystkich zmian i tak wyjdą pyszne i zdrowe ;)
Czytaj dalej

Tofu burger

Tofu burger

Heeej! Witam Was po strasznie długiej, świątecznej przerwie :) Nowy rok przywitał mnie sporą ilością wyzwań oraz (jak zwykle zaskakującą) sesją. Do tego wszystkiego doliczcie przeciągające się problemy z prądem w domu i przerwa w blogowaniu gotowa. Na całe szczęście część egzaminów za mną, prąd zawitał z powrotem w gniazdkach, a ja, wyposażona w nowy kalendarz będę się starała lepiej zarządzać własnym czasem.
Po raz kolejny miło zaskoczyła mnie Polsoja, przesyłając mi paczkę wypakowaną różnorakim tofu <yum, yum>. Tak więc spodziewajcie się nowiutkich, świeżutkich przepisów wykorzystujących ten fantastyczny produkt (jeśli jeszcze tego nie zauważyliście, to z góry się przyznam: jestem zdeklarowanym Tofuholikiem).
Tak więc dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na sprawdzone i prościutkie wegańskie burgery z tofu :) Wymagają dosłownie kilku składników, przygotowuje się je szybko no i przede wszystkim smakują bardzo, bardzo dobrze. Do tego jeszcze pieczone warzywne frytki, sos koperkowy i mamy przepyszny, pożywny obiad :)
Czytaj dalej

Pieczeń grzybowa z sosem żurawinowym

Pieczeń grzybowa z sosem żurawinowym

Dzisiaj pierwszy przepis Świąteczny! Zaczynamy od cyklu „Roślinna Wigilia- zostaw karpia w świętym spokoju” :) Przez kolejne 5 dni, codziennie będę się z Wami dzieliła swoimi ulubionymi przepisami na pyszne, wytrawne dania świąteczne. Kolejny cykl będzie z pięcioma Wigilijnymi łakociami :)
Na świątecznym stole nigdy nie może zabraknąć pieczeni. Moja propozycja, to pasztet z grzybów leśnych, zielonej soczewicy i orzechów włoskich, podany z sosem żurawinowym. Bardziej świątecznie się chyba nie da :)
Czytaj dalej

Pulpety z fenkuła i orzechów włoskich

Pulpety z fenkuła

W tamtym tygodniu po raz pierwszy miałam w rękach fenkuły. Coś o nich słyszałam, ale za bardzo mnie do nich nie ciągnęło. Jednak, kiedy zobaczyłam je w moim przydomowym warzywniaku, nie mogłam się powstrzymać, żeby ich nie wypróbować. Poszukałam kilku fajnych przepisów wykorzystujących koper włoski. Stanęło na pulpety ze strony Jamiego. Zdziwiło mnie, że koper włoski ma tak wiele zastosowań. Na surowo ma lekki, anyżowy zapach, a pieczony – nie wiem do czego to porównać – ale bardzo intensywny, głęboki i bardzo apetyczny. Jak tylko upiekłam pulpety, rzuciłam się, żeby je spróbować. Okazały się być jednymi z najlepszych kotlecików, jakie kiedykolwiek zrobiłam. Serio. Są prze, prze, przepyszne. Jak kolejny raz wpadnę gdzieś na fenkuły, kupuję całą skrzynkę i zrobię masową produkcję tych pulpetów <3 No i może jednego poświęcę na potrawkę :P
Czytaj dalej

Delikatne kotlety z tofu i szpinaku

Delikatne kotlety z tofu i szpinaku

Jestem już na V roku dietetyki i większość swojego czasu spędzam teraz w klinikach. Jeden przedmiot jest jednak inny, niż cała reszta. Zajęcia z gotowania. Brzmi fantastycznie, prawda? Pewnie by tak było, gdyby nie fakt, że muszę przygotowywać także dania mięsne. Tak, czy siak, nie będę narzekać. Staram się nie oddychać nosem i próbuję wyciągnąć coś z tych zajęć dla siebie :) M.in. na ostatnich zajęciach robiłam z przyjaciółką kotleciki jajeczne. Nic nowego, ale spodobał mi się sposób ich przygotowania. Postanowiłam zaadaptować go do wegańskich warunków. Efekt wyszedł przepyszny – bardzo delikatne i wilgotne w środku kotleciki z tofu. Będą idealne jako część obiadu, lub w większej formie, jako wkład do burgera :)
Czytaj dalej

Pulpety z pieczonego bakłażana w pomidorach

Wegańskie pulpety

Witajcie po prawie półtoramiesięcznej przerwie! Praktycznie cały lipiec byłam gdzieś w rozjazdach wakacyjnych. Żeby być w 100% szczerą, muszę się przyznać, że ostatnie 2 tygodnie byłam w domu i mogłam gotować. Mogłam, ale chyba po raz pierwszy w życiu nie chciało mi się. Nawet nie wyobrażacie sobie , jak dziwnie to brzmi nawet dla mnie :P Jak się okazuje ponad 30 stopniowe upały nie sprzyjają mojej kulinarnej kreatywności, a sama siebie już na tyle dobrze znam, żeby wiedzieć, że przymuszanie się do gotowania nigdy się niczym dobrym nie kończy. Tak więc postanowiłam spokojnie poczekać, aż kuchenna wena przestanie się wypinać do mnie 4 literami i zstąpi na mnie z całą masą nowych przepisów w głowie i gotowością do gotowania :)
Także dzisiaj mam zamiar ponownie się wkupić w Wasze łaski przepisem na fantastyczne pulpety z ciecierzycy, pieczonego bakłażana, oliwek i tahiny, zapiekane w pomidorach. Nie jest to szybkie danie, ale za to bardzo proste, zdrowe i przepyszne. Kotleciki są chrupiące na zewnątrz, a przyjemnie wilgotne w środku. Sos z pomidorów składa się praktycznie z 3 składników, a jednocześnie jest jednym z najsmaczniejszych, jakie jadłam.
Po kliku nieudanych próbach udało mi się przygotować dla Was naprawdę wyjątkowy przepis :)
Czytaj dalej

Kotleciki gryczane w sosie zupełnie-nie-myśliwskim

Kotleciki gryczane w sosie zupełnie-nie-myśliwskim

Jedną z moich ulubionych potraw, jak byłam mała były pampuchy w sosie myśliwskim mojej babci. Pampuchy, czyli wielkie buły drożdżowe gotowane na parze były jedną z tych rzeczy, na które zawsze było się głodnym. A jeśli chodzi o sam sos myśliwski – oczywiście był on z mięsem, ale najbardziej pamiętam ten mega pomidorowy smak i wkrojone ogórki kiszone.
Możliwe, że jak poszłabym do babci po recepturę na ten sos, mocno odbiegałby od przepisu, który zamieszczam na dole. Minęło jednak sporo czasu od czasu, kiedy jadłam tą potrawę ostatni raz i pozostał mi w głowie jedynie zamglony, ale wyidealizowany smak, który starałam się po latach odtworzyć. Używając oczywiście roślinnych produktów.
Na przepis na pampuchy będzie jeszcze czas. Tym razem stwierdziłam, że do tego sosu idealnie będą pasować kotleciki z kaszy gryczanej. Musiałam mieć na prawdę dobry dzień w kuchni :) Sos wyszedł przepyszny- dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam. Do tego przez przypadek upiekłam najlepsze kotleciki z kaszy, jakie mi kiedykolwiek wyszły. Są idealnie zwarte, lekko wilgotne w środku i o delikatnym smaku. Może dzisiaj znowu je zrobię na obiad? :P
Czytaj dalej