Brownie

Dożyłam do tej niedzieli -jakie to świetne uczucie :) Zakończyłam istny maraton pracy, od jutra zaczynam kolejny semestr: nowe zajęcia, nowi prowadzący, nowe, czyste konto na uczelni. I same fajne perspektywy przede mną: mniej pracy, więcej czasu dla siebie, rozpoczynam znowu sezon biegania, stawiam sobie kolejne wyzwania, za 2 tygodnie lecę z chłopakiem do Hong Kongu (szykujcie się na istną fazę na chińszczyznę :P), potem w końcu będę musiała zacząć myśleć o pisaniu pracy licencjackiej :) I jeszcze się wam nie pochwaliłam- będę pisać pracę porównawczą nt. wartości odżywczych diety tradycyjnej, wegetariańskiej i wegańskiej. W sumie jestem bardzo ciekawa na jakie trafię materiały, artykuły, czy po napisaniu tej pracy dojdę do nowych wniosków, znajdę nowe informacje. Dobrze jest pisać taką pracę na tematy, które kogoś na prawdę interesują :)
Koniec bablania o mnie. Dzisiaj mam przyszykowany dla Was słooodki przepis: bardzo czekoladowe brownie. Nie wiem, czy zdjęcia to odzwierciedlają, ale to ciasto jest prze-, przecudne. Chrupkie i kruche z zewnątrz, wilgotne w środku, ma fajną teksturę dzięki zmielonym orzechom. To jest ten typ ciasta, które piecze się dla kogoś, komu później daje się tą najładniejszą kostkę i czeka, aż na twarzy będzie widać stan błogostanu :D To jest ten moment, który ogółem daje mi największą radochę w gotowaniu- kiedy można się podzielić tym, co się namodziło w kuchni i zobaczyć, jak innym smakuje ^_^

Składniki na ciasto:

  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/3 łyżeczki soli
  • zmielone: 1 łyżka siemienia lnianego i 2 łyżki migdałów
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60g czekolady gorzkiej
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego
  • 1/4 szklanki oleju

W dużej misce mieszamy suche składniki : mąkę, kakao, cukier, zmielone siemię i migdały sól i proszek do pieczenia. W rondelku roztapiamy czekoladę i mieszamy ją z mlekiem i olejem. Roztopioną czekoladę mieszamy dokładnie z suchymi składnikami i przekładamy ciasto do blaszki (raczej małej- ok 20x20cm).
Ciasto pieczemy w rozgrzanym do 210 stopni piekarniku przez ok 20 minut. Ciasto ma być ścięte (na środku może być jeszcze lekko płynne), ale trzeba pamiętać, że nawet po wyjęciu z piekarnika brownie będzie się jeszcze dopiekać pod wpływem własnego ciepła, a ma być jak najmniej suche i lekko wilgotne w środku. kilka razy już przesuszyłam swoje ciasto w ten sposób i od teraz mam jedną sprawdzoną metodę: na 5 minut przed wyjęciem blachy z piekarnika dosłownie stoję nad nim i czatuję, żeby na pewno się nie zagapić i nie „przepiec” ciasta :)

Ciacho świetnie pasuje do cytrusów i innych lekko kwaśnych owoców- można je podać na surowo, do dekoracji, albo zrobić polewę-mus do ciasta :)

Smacznego!

Diana

Dodaj komentarz