Veganmania i moje pierwsze warsztaty kulinarne

Veganmania

Cześć i czołem :) Dzisiaj post z relacją z wrocławskiej Veganmanii i moich pierwszych warsztatów kulinarnych. Udało mi się już przebrnąć przez całą sesję – wszystkie egzaminy zaliczyłam w pierwszych terminach . W końcu oficjalnie zakończyłam IV rok studiów, rozpoczęłam wakacje, a przede mną ostatni rok dietetyki i przeprowadzenie badań do pracy magisterskiej. Dla odetchnięcia od masy nauki i sporej ilości stresów, zaraz po napisanym egzaminie wsiadłam w pociąg i pojechałam do Krakowa. Jak zawsze było mi tam cudownie i wróciłam do Wrocławia z masą energii i ochoty do pracy :)

A więc tak:

Po pierwsze chciałam wszystkim podziękować za udział. Nadal jest mi bardzo miło na samą myśl, że sala cały czas była pełna, a większość z Was pozostała ze mną do samego końca :) Dla mnie było to fantastyczne przeżycie i mam nadzieję, że początek pewnej nowej ścieżki, na którą chciałabym skierować Vegan Corner. Założyłam bloga właśnie z nadzieją, że może z jego pomocą będę mogła komuś pomóc jeśli chodzi o praktykę w kuchni i nieodzowną teorię na temat żywienia.

Rano, przed rozpoczęciem warsztatów, bardzo starałam się przekonać samą siebie, że się nie stresuję i wszystko pójdzie idealnie. Jednak żadne wizualizacje i pozytywne myślenie nie wyeliminuje lekkiej nerwówki, kiedy po raz pierwszy staje się przed salą pełną ludzi z myślą, że przez kolejne 1,5-2h będzie trzeba jednocześnie gotować, przyprawiać, mówić i starać się nikogo nie zanudzić :) Także mam nadzieję, że wybaczycie mi początkowe zająknięcia, błędy językowe i sporą ilość gestykulowania :P Mimo wszystko warsztaty dały mi masę energii i chęci do rozwijania swojego bloga. Pod koniec czułam się już jak ryba w wodzie ^_^

Cieszę się też, że sama Veganmania wyszła tak fajnie i przyciągnęła tak dużo ludzi. Stoisk z jedzeniem była cała masa. Przed warsztatami miałam chwilę żeby się przejść i zobaczyć, koło którego stoiska będzie warto się później zakręcić. Największą pokusą były chyba desery od cudownych dziewczyn z Sugar Szopu. Leśny mech nadal śni mi się po nocach :) Niestety jednak, zanim skończyłam pokaz i zdążyłam zapakować wszystko do samochodu (z pomocą Kingi, Asi, Kasi i mojego fantastycznego chłopaka – strasznie Wam dziękuję za pomoc!) większość stoisk zdążyła już się zwinąć, bo wszystko wyprzedali. I tak z jednej strony fantastycznie, że wszystkim tak dobrze poszło i było tyle chętnych do próbowania roślinnego jedzenia, jednak z drugiej strony- wymarzony leśny mech mignął mi koło nosa :

Tak, jak obiecałam, zamieszczam jadłospisy i składające się na nie dania, które prezentowałam na warsztatach. Obie opcje są tak zbilansowane, żeby zaspakajać zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze. Różnią się od siebie wartością energetyczną (czyli ilością kalorii) i procentowym udziałem białek, tłuszczów i węglowodanów. Trzeba jednak pamiętać, że są to jednak mniej lub bardziej uniwersalne propozycje skomponowane dla zdrowego, dorosłego człowieka.

Przepis na zupę znajdziecie TUTAJ
Do przygotowania prażonej cieciorki potrzebujecie: oliwy, suszonej słodkiej i ostrej papryki, czosnku, pieprzu ziołowego i sosu sojowego. Ciecierzycę wymieszaną z tymi przyprawami można usmażyć lub zapiec w piekarniku
Przepis na gryczanki znajdziecie TUTAJ
Przepis na jogurt owsiany znajdziecie TUTAJ

Proporcje użytych w jadłospisach składników mogą się różnić od tych w powyższych przepisach, lecz najważniejszy jest sposób przygotowania :)

Przepisy na „jajecznicę” i zieloną pastę z soi znajdziecie już niedługo na blogu :)

Wegański jadłospis

Wegański jadłospis

Veganmania

Veganmania

PS. Koniecznie dajcie znać, czy Wam się podobało, czy dowiedzieliście się czegoś ciekawego i czy podobała się Wam taka forma warsztatów. Każda Wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna :)

Diana

Dodaj komentarz