Moje ulubione curry do personalizowania

Dzisiaj macie kolejny idealny posiłek wegański. Jest szybki, bardzo efektowny, przepyszny i ma świetny skład :) Przygotowany bez dodatku tłuszczy, pełen rożnych warzyw, w tym zielonolistnych, nie brakuje mu też źródeł białka. Szczerze mówiąc jest to jedna z moich najbardziej sprawdzonych potraw, na której bardzo lubię polegać. Przekona do siebie nawet największego sceptyka curry ;)
I do tego wszystkiego jego najważniejsza zaleta: możecie ją przygotować z takich składników, jakie akurat macie w domu, albo na jakie macie ochotę. Jedyne niezbędne składniki, jakich potrzebujecie to: oczywiście przyprawa curry, cebula, puszka pomidorów, puszka mleka kokosowego i pomarańcza :) Całą resztę możecie sobie dobrać wedle własnych preferencji.

Składniki na 4 wielkie porcje:

  • 2 czubate łyżeczki curry (+ więcej curry dla osób lubiących tą przyprawę)
  • 1 duża cebula
  • 1 puszka krojonych pomidorów (w sezonie pomidorowym wykorzystajcie świeże pomidory, ok 300g zmiksowanych najlepiej ze skórką)
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • warzywa korzeniowe: 2 marchewki, 1/2 batata
  • inne warzywa: 2 łodygi selera naciowego, 1/2 papryki
  • warzywa zielonolistne: 1 kapusta bok choy
  • źródło białka: 1 kostka tofu, ok. 400g
  • 1 pomarańcza
  • szczypiorek
  • sól, opcjonalnie: chili

Składniki, które możemy wrzucić do curry:

  • warzywa korzeniowe: marchew, bataty, ziemniaki, seler, pietruszka
  • inne warzywa: seler naciowy, papryki we wszystkich kolorach, papryka chili, kapusta pekińska, cukinia, bakłażan
  • warzywa zielonolistne: kapusta bok choy, liście szpinaku, jarmuż, natka pietruszki
  • źródło białka: tofu, ciecierzyca, tempeh, gotowane ziarna soi, soczewica czarna/zielona


W garnku na malutkim ogniu podgrzewamy curry (samą, suchą przyprawę) tak, żeby wypuściła aromat. U mnie to się stało w niecałe 10 sekund, więc uważajcie, żeby nie spalić curry, bo będzie gorzkie. Następnie do garnka dorzucamy cebulę pokrojoną w ósemki (może być w ćwiartki, albo wielką kostkę, to bez różnicy), dolewamy pomidory w puszce, całość nakrywamy pokrywką i gotujemy przez około 15-20 minut.
W międzyczasie przygotowujemy warzywa: obieramy i kroimy warzywa korzeniowe, bardziej miękkie, zielonolistne i tofu. Grunt, żeby kroić w średniej wielkości kawałki- żeby nasze curry miało fajną konsystencję i było w niej co gryźć, ale żeby też wszystko się szybko ugotowało.
Kiedy cebula będzie miękka, ściągamy garnek z ognia i dolewamy do niego puszkę mleka kokosowego. Całość blendujemy do idealnie gładkiej konsystencji.
Do woka lub dużego garnka przesypujemy nasze warzywa korzeniowe, zalewamy je sosem curry i gotujemy około 10-15 minut. Następnie dodajemy popkrojoną pomarańczę i warzywa bardziej miękkie (papryki, cukinie, selery naciowe…) i gotujemy curry na dużym ogniu kolejne 5-7 minut. Kiedy warzywa będą tak ugotowane, jak lubicie (ja lubię, jak jeszcze są trochę chrupkie), dodajemy produkt białkowy – u mnie tofu i nasze warzywa zielonolistne- one powinny się zblanszować od samego ciepła naszej potrawki. Całość mieszamy, doprawiamy solą, curry i chili.
Serwujemy na gorąco, posypane szczypiorkiem, najlepiej z ryżem albo dobrym pieczywem indyjskim. Takie curry świetnie smakuje też z makaronem ryżowym :)

Smacznego!

Diana

2 myśli o “Moje ulubione curry do personalizowania

Dodaj komentarz