Pesto z natki pietruszki i prażonego słoneczniku


Od przedwczoraj mało się zmieniło, pracuję sobie spokojnie na wyspie handlowej w sklepie, otaczają mnie ludzie, wózki i towary. Mam aż nazbyt czasu na myślenie o kolejnych przepisach, blogowaniu i studiowaniu. Przez to całe myślenie o jedzeniu jestem prawie cały czas głodna :).
A tak w ogóle. Wiecie, co to jest fooding ? Są to spotkania znajomych w celu wspólnego gotowania. Sama idea tak mi się już kiedyś spodobała, że umówiłam się na jutro ze znajomym właśnie do wspólnego pichcenia. Już mamy mniej więcej obmyślone, co będziemy przygotowywać. Oczywiście wszystkie potrawy pokażą się później na blogu :). Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy razem nie spopielili kuchni :)

Za to dzisiaj pokażę Wam ulubione pesto mojej mamy- z natki pietruszki. Mama kiedyś w ogóle nie przepadała za pietruszką, a jak oznajmiłam pewnego dnia, że zamierzam z niej zrobić pesto, to była co najmniej sceptyczna co do wyniku. Efekt jednak zdołał ją przekonać do tej zieleniny i teraz częściej je przyrządza, niż ja.
Dodatkowo ta pasta, którą ja stosuję głównie jako smarowidło do chleba, jest niesamowitą bombą żelaza. Natka pietruszki ma ogromną ilość żelaza, a dodatkowo sok z cytryny, który jest w przepisie, podnosi przyswajalność tego pierwiastka w naszym organizmie. Macie problem z niską hemoglobiną, albo żelazem ? Zafundujcie sobie dziennie takie 2 kanapeczki i będzie po problemie :)
Czytaj dalej

Makaron z pesto z rukoli


Kiedy nie mam czasu albo po prostu nie chce mi się gotować, zazwyczaj robię makarony. Są szybkie, lekkie, dodatki można sobie dowolnie wybierać spośród masy różnych składników (orzechów, ziół, warzyw, owoców), lub po prostu tego, co ma się w lodówce :).
Kupiłam ostatnio rukolę i zamierzałam z niej zrobić surówkę do pizzy, ale w rozrachunku ostatecznym stwierdziłam, że zrobię z niej szybkie pesto do makaronu- idealny posiłek na gorące dni :).
Taki makaron będzie najlepiej smakował z soczystymi warzywami, np. pomidorami koktajlowymi albo -mój wybór- z ostrymi papryczkami. Same pyszności. Do tego w pięknych kolorach :).
Czytaj dalej

Serek ziołowy ze słonecznika i sezamu

Ostatnio, przy okazji robienia twarożku do placków z kukurydzy, stwierdziłam, że powstałe mazidło ma duuuży potencjał. Więc jak tylko przyjechałam do domu, stwierdziłam, że zrobię rodzicom na śniadanie wegański serek. Tak naprawdę, to serek zrobiłam dokładnie tak, jak moja mama zawsze robi gzikę (taki serek do pieczonych zienniaków). Wpycha się tam masę zieleniny, nowalijki, trochę cebuli, proste przyprawy i powstaje genialny serek :)
Do tego ostatnio staram się kategorycznie zmniejszyć spożycie tłuszczów dodawanych do różnych potraw. Przez to, że weganie używają dużo ziaren, nasion, orzechów, już tymi produktami zazwyczaj zaspokajamy swoje zapotrzebowanie na tłuszcze. Więc postanowiłam ukrócić ilość dodawanego tłuszczu zwłaszcza do różnych past- hummusu, pesto, pasztetów, w których zazwyczaj tłuszczem się rozrzedza konsystencję do takiej, która będzie nam odpowiednia na kanapki.
Czytaj dalej

Wegański majonez ze słonecznika

Próbowałam już kilka razy robić majonez- większość z nich nawet była smaczna (najgorzej wspominam ten z białej fasoli), ale jakoś efekty nigdy nie mnie nie zachwyciły. Zawsze czułam obce smaki, które niestety nie miały nic wspólnego z tradycyjnym smakiem majonezu.

Gdzieś kiedyś wyczytałam pomysł zrobienia majonezu ze słonecznika (i kurczę naprawdę nie pamiętam, gdzie ja to wyszperałam) i tak mnie to zaintrygowało, że postanowiłam zadziałać coś na Wielkanoc. Efekty mnie niesamowicie zaskoczyły- oczywiście pozytywnie ;). Majonez może nie ma żółtawego koloru, jak ten z jaj, ale smak ma praktycznie identyczny. Ponadto mam zamiar wykorzystać bazę słonecznikową do robienia sosów, a’la jogurtów greckich i kilku innych rzeczy, bo uważam, że ma niesamowity potencjał. Jedyną sprawą, która nie satysfakcjonuje mnie w pełni w moim vege majonezie jest tekstura- nie mogłam uzyskać idealnej, kremowo gładkiej konsystencji, ponieważ nie mam sprzętu, który mógłby sobie poradzić z takim zadaniem. W każdym razie malutkie drobinki słonecznika absolutnie nie przeszkadzają ani w robieniu sosu z „majonezu” ani w typowo polskiej sałatce :).

No i najfajniejszym momentem w robieniu tego majonezu była mina mojej mamy, kiedy na sam koniec go spróbowała. Jednym słowem była meega zaskoczona, że tak łatwo i szybko można zrobić coś, co tak przypomina w smaku swój oryginalny odpowiednik :)
Czytaj dalej

Cudne pesto z rzeżuchy

Miałam ostatnio ochotę poeksperymentować z pesto. Miałam je zrobić ze świeżego szpinaku, ale gdzieś po drodze padło hasło „rzeżucha” i tak mi się spodobała perspektywa wykonania pasty z ostrej i lekko pieprzowej w smaku rzeżuchy, że zabrałam się od razu za jej zrobienie. Efekt powalił mnie na kolana ( na szczęście tylko metaforycznie ;)

Pesto ma cudny smak- nie za ostry, ale też nie jest mdły. Ma idealnie kremową konsystencję, a na kanapce z chleba żytniego smakuje i prezentuje się idealnie. No i pasta z rzeżuchy będzie fajną modyfikacją tego typowego dla Wielkanocy składnika :)
Czytaj dalej