Granola na dobry start dnia

Granola

Cześć! Nie było mnie tu tak długo, że sama nie wiem od czego zacząć :)
Mogę od pochwalenia się, że wczoraj zakończyłam studia i obroniłam swoją pracę magisterską. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo intensywne, ale jednocześnie w pewien sposób dużo się u mnie zmieniło. Fakt, że kończył się mój studencki czas, sprawił, że więcej myślałam o tym, co chcę robić po studiach i oczywiście także o blogu. Na czas pisania pracy magisterskiej postanowiłam nie zamieszczać tutaj żadnych postów, ponieważ wiedziałam, że nie będę w stanie tego robić tak dobrze, sprawnie i z taką częstotliwością, jakbym chciała. Ten czas przerwy sprawił, że zauważyłam, że tak samo jak moje życie, mój blog też do tej pory był studencki. Teraz wiem, że chcę to zmienić. Chcę podzielić się swoją wiedzą (i tą o gotowaniu, i tą o żywieniu), zrobić to w jakiś zorganizowany sposób, który będzie miał ręce i nogi ;) Myślę, że mam na to całkiem dobry zamysł. Niestety na fakty będziecie musieli poczekać jeszcze chwilę :P
Dzisiaj za to zaczynam tradycyjnie, od przepisu na moją pierwszą granolę – aromatyczną, pełną orzechów, kawy i wiórków kokosowych :)
Continue reading

Pieczeń z grochu i orzechów

Pieczeń z grochu i orzechów

Od kiedy przeszłam na weganizm, przygotowywanie pieczeni na śniadanie wielkanocne stało się moją małą tradycją. Co roku z mamą kombinujemy z czego najfajniej ją upiec podczas tych świąt. Zazwyczaj stawiamy na czerwoną soczewicę :)
Jakiś tydzień temu zaczęłam się zastanawiać co przygotować w tym roku. Zajrzałam do swojego koszyczka ze strączkami. W środku leżało pół paczki soczewicy, jedna cieciorki i aż 4 grochu. Stwierdziłam: okej, widać które strączki zaniedbujesz, trzeba coś z tym zrobić.
Od razu zaczęłam kombinować. W głowie już sobie wyobrażałam pasztet z masą orzechów, pachnący chrzanem, z chrupiącą skórką i miękkim środkiem. I dokładnie tak wyszło :)
Continue reading

Zupa migdałowa

Od dzisiaj co jakieś 2 dni będę Was zasypywać zweganizowanymi wersjami moich ulubionych potraw świątecznych. Dzisiejsze danie po raz pierwszy przygotowałam dopiero w tym roku. Natknęłam się na nie, kiedy szukałam świątecznych przepisów w rodzinnej książeczce z tradycyjnymi potrawami Wigilijnymi. Sam pomysł, żeby zrobić zupę migdałową tak mnie zaintrygował, że postanowiłam wykonać ten przepis jako jeden z pierwszych. Efekt jest zachwycający. Jest to tak na prawdę bardzo aromatyczny deser, podawany na ciepło. I nie wiem, czy chodzi o migdały, rodzynki, żurawinę, cynamon, czy wszystko razem, ale to danie faktycznie idealnie mi pasuje do Wigilii.
Continue reading