Tofurnik owocowy

Sernik wegański

Witajcie! Jestem ostatnio strasznie zabiegana, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że jestem w trakcie dopinania na ostatnie guziki największego „projektu”, jaki za jaki kiedykolwiek się chwyciłam. Jest to coś bezpośrednio związanego z blogiem :) Na razie nic więcej nie powiem, ponieważ na ostateczne ogłoszenie przyjdzie jeszcze czas. Udało mi się jednak w międzyczasie znaleźć trochę czasu na gotowanie. Tym razem upiekłam dla Was mój ulubiony tofurnik.
Czytaj dalej

Lava Cake z sosem malinowo-limonkowym

Dzisiejszy post pokaże Wam jeden z efektów mojego cookingu z Michałem. Okazało się, że wspólne gotowanie przynosi nam duużo frajdy, a w sumie co ważniejsze pyszne potrawy. Po pierwszym takim spotkaniu tak mi się spodobało, że nie wiem, czy przypadkiem wspólne gotowanie nie stanie się pewnym stałym elementem tego bloga :). W kuchni dogadujemy się świetnie, razem obmyślamy jakieś fajne pomysły na jedzenie, a potem razem latamy pod sufitem z dumy, patrząc na efekty ^^. Jedynie kuchnia mocno na tym ucierpiała- syf zrobił się w pewnym momencie niemiłosierny, kiedy robiliśmy na raz 4 potrawy :). No i biedne psy Michała ( 2 Grzywacze chińskie) czuły się chyba lekko skołowane tym całym poruszeniem w kuchni.
Jako pierwszą potrawę, wspólnie przygotowaną z Michałem, przedstawiam Wam wegańskie Lava Cake’i. Dla osób, które pierwszy raz o nich słyszą- są to ciastka czekoladowe, które je się na ciepło, a po nacięciu krawędzi ciasta, ze środka wypływa gorąca jeszcze czekolada. Ciasto zrobiliśmy ze szczyptą chilli, żeby były jeszcze bardziej rozgrzewające (przyda się po tych deszczach, którymi nas przywitał wrzesień). Do tego jest jeszcze sos, który jest kontrastowo kwaskowaty i idealnie pasuje do słodkiego ciastka :). Sos jest zrobiony z babcinych malin i soku z limonki.
Uwierzcie mi,  że chcecie upiec ten deser. Jest bardzo prosty, szybki, a efekt jest powalający ! <3
Czytaj dalej

Kremowe lody owocowe


Wakacje! Pogoda nareszcie zaczęła nadążać za kalendarzem, a ja zaliczyłam już wszystkie egzaminy. Za tydzień startuję w półmaratonie wrocławskim, więc trzymajcie za mnie kciuki :). Do tego wróciłam na kilka dni do domu, więc pichcę masę różnych rzeczy- nic tak nie skłania do gotowania, jak dobra „publiczność”, która lubi wydawać ochy, achy i mniamy podczas posiłków. A tak się składa, że moi rodzice wspaniale się sprawdzają w tej roli. I myślę, że im też się podoba funkcja testerów nowego jedzenia :)
Dzisiejsza letnia pogoda zmusiła mnie do zamieszczenia przepisu na cudowne lody. Są bardzo kremowe i delikatne w smaku. Nie są to sorbety- ich bazą, oczywiście poza owocami, są migdały, które nadają śmietankowy smak i konsystencję. Są idealne na upalną pogodę i opatentowałam sposób, jak je zrobić bez maszyny do lodów :).
Czytaj dalej

Wegański jogurt owocowy

Potrzeba matką wynalazku.
Wieczorem, kilka dni temu, zachciało mi się jogurtu na śniadanie. Takiego owocowego, do którego można dodać owoce, albo spałaszować z płatkami i ziarenkami, popijając sokiem owocowym. Widziałam kilka przepisów na jogurty sojowe, ale wszystkie mają po kilka etapów i trwają dłużej, niż te kilka godzin, jakie mi zostały do śniadania ( a ja na prawdę miałam ochotę na ten jogurt ;P). Zajrzałam do lodówki i stwierdziłam, że zaryzykuję i poeksperymentuję :)

Idea była taka, żeby namoczone w wodzie płatki owsiane zblendować z mlekiem, tofu i owocami i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Wyszło całkiem nieźle, ale w „jogurcie” wyczuwałam zbyt mocny smak owsa. Postanowiłam zmodyfikować trochę przepis i spróbować namoczyć płatki owsiane w mleku. Efekt wyszedł obłędny :)
Czytaj dalej

Cudownie proste muffiny czekoladowo-malinowe

To jest mój ulubiony przepis na muffiny. Zawsze wychodzą :) Modyfikuję go, jak się da.
Tym razem zrobiłam muffiny na bazie musu malinowo-jabłkowego, który w wielu, wielu kopiach (rozmarzony ton) zrobiła moja babcia- i to bez dodatku cukru, co w przypadku raczej wszystkich babć świata jest zazwyczaj trudne do uzyskania Ostrzegam, że nie lubię zbyt słodkich słodyczy ( o ironio ^^), więc w razie potrzeby docukrzenia organizmu radzę dodać jeszcze ze 2-3 łyżki cukru lub syropu- zależy, co kto lubi używać :)
Czytaj dalej