Placki warzywne na mące kukurydzianej


Osatnio trochę mi spadła częstotliwość publikowania postów, ale właśnie przede mną ostatni, chyba najgorszy egzamin, co wiąże się z dużym stresem i brakiem czasu.
W każdym razie, jak pisałam kilka tygodni wcześniej na fb, pojechałam do Amsterdamu, gdzie uczestniczyłam w targach jedzenia wegańskiego – Viva las Vega’s. Było nieziemsko- pozazdrościłam Holendrom chyba wszystkiego- od dostępności wszelakich wyrobów wegetariańskich i wegańskich, do niesamowitego asortymentu składników orientalnych. Ale więcej o tym poczytacie w odrębnym poście, w którym przygotuję wam relację z mojego pobytu w Holandii- oczywiście skupiając się głównie wokół jedzenia :)
Dzisiaj zamieszczam przepis na świetne, bardzo aromatyczne placki warzywne. Są dużą modyfikacją placków ziemniaczanych, a do tego są bezglutenowe :)
Czytaj dalej

Cześć i czołem. I przepis na polentę w sosie meksykańskim.

Cześć i czołem :)
Po dłuuugim czasie planowania, jeszcze dłuższym czasie przygotowań i chyba najdłuższym oczekiwaniu na przypływ odwagi, stało się – zebrałam się w sobie, żeby otworzyć bloga.
Mam nadzieję, że będziecie mogli znaleźć tu masę fajnych, prostych przepisów na potrawy z roślinnych składników, wskazówki co z czym jeść i jak prosto dostarczać pełen komplet substancji odżywczych.
Ogółem mam zamiar zamieszczać różnorodne przepisy- na tradycyjne potrawy polskie i z masy różnych innych krajów (jedynie podrasowane na bardziej zdrowe i wegańskie :P), znalezione w fajnych książkach kucharskich, czy wyszperane gdzieś w sieci i oczywiście swoje własne pomysły. Zazwyczaj staram się gotować z prostych składników, które będą dostępne bez problemu w najbliższej Biedronce. Ale że uwielbiam chodzić do delikatesów i szperać między półkami w poszukiwaniu za nowymi, nieznanymi mi składnikami, bardziej niż chodzić na zakupy ciuchowe, to znajdą się też przepisy uwzględniające coś bardziej wyszukanego, niż czerwona fasola z puszki ^^
Z góry uprzedzam, że nie posiadam niesamowitych (a nawet przeciętnych) zdolności humanistycznych, więc już przewiduję dużą ilość błędów językowych i stylistycznych. Deal with it ;) Mam zamiar nauczyć się ładnie- czyt. przyzwoicie- wysławiać, zarówno jak robić zdjęcia. Aż tak lubię gotować. Więc proszę o przymykanie oka na ewentualne niedociągnięcia ;)
A na koniec, jeśli chce się Wam jeszcze czytać, to możecie odwiedzić zakładkę „O mnie” i przeczytać jak to u mnie jest z weganizmem ;)

Koniec wywodu, a więc do rzeczy.
Polenta, to zarówno nazwa mąki kukurydzianej, jak i placków z niej zrobionych. Przepis na polentę znalazłam we włoskiej książce kucharskiej i od razu zachwyciła mnie szybkością zrobienia. A więc placki powstały jako pierwsze. Mają dość słaby smak, więc stwierdziłam, że najfajniej będą smakować z jakimś ostrym sosem, a że w szafce miałam pomidory w puszce, fasolę i kukurydzę, to zrobiłam coś na kształt gęstej polewki meksykańskiej.
Czytaj dalej