Pasztet z marchwi

Generalnie do gotowanej, czy pieczonej marchwi podchodzę jak do jeża. Bardzo często zupy, pasty, czy kotlety z marchewki mają bardzo intensywny słodki smak, który mi zupełnie nie pasuje. Chciałam się jednak przełamać i zrobić z niej pieczony pasztet. Długo mi zajęło zabranie się za to zadanie i kiedy już do tego doszło, z wielką niepewnością wkładałam blaszkę do pieca. Na szczęście pasztet wyszedł bardzo smaczny. Nie ma w sobie na szczęście smaku słodkiej, gotowanej marchewki, za to pięknie wyszły aromaty przypraw :) Jest zwięzły, ze spieczoną, chrupką skórką i miękkim środkiem.
Czytaj dalej

Szarlotka sypana

Dzisiaj zamieszczam przepis, który na pewno większość z Was zna. Nie starałam się w nim nic zmienić, nie dodawałam nic od siebie, ponieważ sam w sobie jest już perfekcyjny :) Jednak dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli o szarlotce sypanej, albo popełnili grzech ciężki i mimo że znają przepis, nigdy jeszcze jej nie próbowali, zamieszczam tą notkę.
Ciasto pierwszy raz jadłam u swojej babci i do tej pory pamiętam, że byłam nim zachwycona. Po kilku latach, kiedy już przeszłam na weganizm, przypomniałam sobie o nim i kiedy zdałam sobie sprawę, że ciasto już samo w sobie, w oryginalnym przepisie jest wegańskie. Więc stało się chyba moim ulubionym ciastem ever :). Jest banalnie proste, szybkie, wymaga kilku składników na krzyż i jest prze, przepyszne !
Czytaj dalej