Burgery z cukinii i kalafiora

Uwielbiam czas grilli, zwłaszcza, kiedy przygotowuję coś wegańskiego. Największym hiciorem ostatnich miesięcy są roślinne burgery, moim zdaniem nie bez powodu. Sama je systematycznie robię- za każdym razem inaczej- w zależności jaką kaszę i warzywa mam pod ręką. Buraczane i selerowe są warte polecenia, ale cukiniowe miażdżą system :) Splądrowałam ostatnio babciną działkę i przywiozłam ze sobą do Wrocławia 3 ogromne cukinie wielkości maczug, więc staram się je zużyć na wszystkie sposoby :)
Czytaj dalej

Kotlety z soczewicy i kaszy jęczmiennej

Dzisiaj przedstawiam Wam obiecane wcześniej kotlety soczewicowe. Są przepyszne i robi się je też bardzo szybko. Ja dzisiaj zdążyłam je przyrządzić i obfotografować jeszcze przed zajęciami. A potem mogłam sobie na uczelni zjeść pyszny obiad. Niestety nie wyglądał już tak smacznie, jak na zdjęciach- całodzienne noszenie kotletów w pojemniku w torbie niezbyt im  służyło :). Aha! I jeszcze kilka słów o przyprawach, jakich użyłam do kotlecików. Bardzo, ale to bardzo polecam każdemu nabyć dwa sosy- mianowicie mówię o sosie chilli ( ja mam z Vifonu) i sosie buffalo (Amazon). Ten drugi zazwyczaj jest używany do przyprawiania skrzydełek, ale ja używam go do pieczeni, kotletów, burgerów i świetnie się spisuje- nadaje miły aromat i głębię smaku. Trzeba jedynie uważać z ilością sosu- wystarczy mała kapka- obydwa sosy są bardzo pikantne i wyraziste w smaku, więc nie chcielibyście z nimi przesadzić. Uwierzcie mi :) Ja za pierwszym razem, kiedy używałam sosu buffalo, dałam go ok 1 łyżeczkę. Moje kotlety były praktycznie nie do zjedzenia :)
Jest tak piękna pogoda, że absolutnie nie chce mi się chodzić na zajęcia, a już najmniej uczyć i skupiać, skoro wszędzie dookoła jest już tak ładnie i kolorowo. A sesja już nadciąga :(. No ale przede mną jeszcze perspektywa wolnego tygodnia majowego (bo weekend, to za mało ^^), chociaż jak na razie planów brak- wszystkie,  jakie miałam rozmyły się gdzieś po drodze.
Czytaj dalej