Mazurek wegański

Wegański mazurek

Tak samo, jak zima drogowców, Święta Wielkanocne, pomimo pełnej przewidywalności, regularnie, co roku zaskakują mnie swoim nagłym nadejściem. Snułam ambitne plany o kilku nowych przepisach, wielu rzeczach, które zrobię, jak przyjadę do rodziców, setkach stron książek, które przeczytam, odhaczając w końcu listę pozycji do przeczytania i tych kilometrach rodzinnych spacerów. Tymczasem za oknem niebo zasnuło się białymi, deszczowymi chmurami, czas ucieka, jak szalony, a ja zorientowałam się, że śniadanie wielkanocne już jutro (szok!) i najprawdopodobniej nie zdążę zrobić połowy tych rzeczy. Dlatego uparłam się, że opublikuję jeszcze dzisiaj przepis na szybkiego i zdrowego mazurka. Może pomogę komuś, kto tak, jak ja, w Wielkanoc robi wszystko na ostatnią chwilę.

Czytaj dalej

Brownie z fasoli

Brownie z fasoli

Oto przepis, który powinnam była poznać o wiele wcześniej. Ziściły się bowiem moje dziecięce sny i w końcu znalazłam deser, który spokojnie mogę jeść zamiast „normalnego jedzenia”. Na przykład na śniadanie. Takie brownie może stanowić stały element naszej diety, ponieważ wszystkie składniki w nim użyte wpłyną korzystnie na nasze zdrowie. Serio, serio. No to na co jeszcze czekacie? Trzeba zrobić z podwójnej porcji i podzielić się z całą rodziną :D
Czytaj dalej

Kanapkowy krem kakaowy bez wyrzeczeń

 

Kanapkowy krem kakaowy

Zjadam ogromne ilości strączków, ale jednak zawsze sceptycznie podchodzę do eksperymentów pt. „wszystko da się zrobić z fasoli”. Nawiasem mówiąc, coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że w kuchni potrafię być bardzo konserwatywna.

Mimo wszystko, tknęło mnie i stwierdziłam, że skoro da się zrobić brownie z fasoli, to surowa pasta ze strączków na słodko to jest coś, co mogę wypróbować. Spróbowałam, no i odleciałam.
Czytaj dalej

Świąteczne pieczone jabłka

Wegańskie pieczone jabłka

Hej ;) Witam Was z powrotem na blogu już w świątecznej atmosferze. Czas ostatnio mi leci niesamowicie szybko, ale cieszę się, że na tyle poukładałam całą swoją pracę, że mogę znowu zająć się gotowaniem i szykowaniem przepisów. Ostatnie kilka miesięcy minęło mi pod znakiem potraw jednogarnkowych i monotonnego jedzenia (niestety!). Uwierzcie mi, teraz mam ogromną ochotę zamkąć się w kuchni i gotować. Dużo, długo i z pasją ;) I właśnie w nadchodzącym okresie przedświątecznym mam zamiar dać upust swoim niesopżytym, kulinarnym siłom :)
Dzisiaj, tak na rozgrzewkę (w przenośni i dosłownie), przedstawiam Wam najszybszy, pachnący świętami deser, jaki można zrobić :) Kiedy nie miałam w ogóle czasu na gotowanie, a chciałam kogoś ugościć, to była moja tajna broń. 5 minut na przygotowanie, 15 minut w piecu i 10 minut błogiego mlaskania i oblizywania palców gwarantowane ;) O czym mówię? O pieczonych jabłkach z gorącym, pierniczkowym musem kakaowym z powideł śliwkowych. Deser można przygotować w wersji „+18” i dodać do niego orzechówki.
Czytaj dalej

Letnie ciasto czekoladowe z kokosową galaretką

Wegańskie ciasto

Pomysł na dzisiejsze ciasto powstało, jak to zazwyczaj u mnie bywa, przez przypadek i w efekcie panicznej naprawy kilku nieudanych eksperymentów w kuchni. Już tłumaczę, o co chodzi. Jakiś czas temu pojechałam do swojego rodzinnego miasta, żeby poświętować obronę magisterską. W niedzielę rano (dla jasności, dla mnie to był prawie środek nocy, bo zegar wskazywał skandaliczną 6:40) do mojego pokoju wpadła mama denerwując się strasznie, że nasze plany grillowe szlag trafił, razem z piękną, słoneczną pogodą. Do tego galaretki, które przyszykowała dzień wcześniej zupełnie nie skrzepły się przez noc. Tak więc chwiejnym krokiem zombie wyczołgałam się z łóżka i poszłam ratować mamę w tej małej, kuchennej tragedii. Galaretki miały być naładowane owocami i podane gustownie z serkiem mascarpone, ale zamiast tego w lodówce znajdowały się miseczki z pokrojonymi, wymoczonymi owocami, pływającymi w czerwonej, słodkiej wodzie. Okazało się, że zdradzieckie kiwi ma w sobie enzymy, które zapobiegają tężeniu galaretki. Tak więc, po jednej, mocnej kawie i chwili dyskusji, doszłyśmy do wniosku, że upieczemy niskie czekoladowe ciasto, na nie wylejemy mascarpone, wymieszane z nową, niezepsutą galaretką, a na górę wysypiemy odsączone owoce. I w ten sposób udało nam się zrobić przepyszne ciasto, które nie tylko pięknie wyglądało, ale też widocznie bardzo wszystkim smakowało.
Ta historia na tyle mnie zainspirowała, że postanowiłam zrobić kolejną wersję ciasta (takie Ciasto Awaryjne v. 2.0), ale w odsłonie zweganizowanej.
A morał z tego taki, że nie ma chyba takiej porażki w kuchni, której nie dałoby się naprawić ;) Ciekawa jestem, czy ktoś z Was musiał kiedyś ratować swoje jedzenie przed strasznym, niejadalnym końcem? :P
Czytaj dalej

Wieniec drożdżowy palce lizać

Wieniec drożdżowy palce lizać

Wegańskie ciasta drożdżowe nigdy mnie nie rozczarowują, a zwłaszcza dzisiejsze. Jest przepyszne, delikatne i lekko lepkie od kremu śliwkowo-kakaowego. W formie wieńca prezentuje się bardzo urodziwie, ale równie dobrze możecie je zrobić jako rogaliki drożdżowe, czy zawijańce. Jest to chyba mój ulubiony przepis zarówno na ciasto drożdżowe, jak i na krem. Połączone razem stanowią duet idealny.
Czytaj dalej

Surowa tarta z nerkowców

Zawsze kusiły mnie przepisy na serniki z nerkowców, ale wydawały mi się za drogie w przyrządzeniu, zbyt czasochłonne. Teraz, kiedy sama spróbowałam zrobić takie ciasto, widzę że warto ;)
Tarta, którą zrobiłam jest lekka, słodka, ale orzeźwiająca. Miła odmiana po czasie Wielkanocy, kiedy całe jedzenie jest ciężkie, przesycone majonezem, nawet jeśli to jest wegański majonez. Spód jest bardzo kakaowy, nie jest słodzony cukrem, a daktylami. Orzechy nadają mu dodatkowy, głęboki smak. Masa przypomina bardzo gładki sernik na zimno. Jest mocno cytrynowy i ma świetną konsystencję.
Tartę trzeba podawać na zimno, ponieważ im dłużej stoi w temperaturze pokojowej, tym bardziej zaczyna się robić płynna. Jest to idealny przepis na słoneczne, wiosenne dni :)
PS Ta piękna modelka na jednym ze zdjęć to moja mama :)
Czytaj dalej