Miso, czyli rosół po japońsku

Rosół wegański

Kiedyś bardzo lubiłam rosół. W sumie kto nie lubi tej zupy? Niestety przechodząc najpierw na wegetarianizm, później na dietę roślinną, nie udało mi się zrobić bulionu, który w 100% odpowiadałby mi jako jego pełnoprawny zamiennik. Zawsze czegoś takiej zupie brakowało (zazwyczaj głębi smaku). Aż do momentu, kiedy odkryłam miso.
Czytaj dalej

Bigos świąteczny

Bigos świąteczny

Dzisiaj wigilijny klasyk, czyli bigos świąteczny. Po raz pierwszy tę potrawę ugotowałam dwa lata temu. To była prawdziwa przeprawa – w sumie wyszedł bardzo smaczny, ale trochę się z nim namęczyłam. Gdzieś w trakcie gotowania z desperacją stwierdziłam, że niepowtarzalny smak bigosu musi się brać z tych ciągłych przypaleń i przymusowych zmian garnków.
W tym roku już mądrzejsza o własną naukę na błędach, przygotowałam dla Was przepis razem z poradami. Generalnie przy przygotowaniu bigosu trzeba się zastanowić czym zastąpić wszystkie nieroślinne składniki, a jest ich trochę i to też one nadają głęboki smak tej potrawie. Normalnie używa się 3 rodzajów wędzonych mięs, dlatego my też użyjemy 3 wędzonych składników: śliwek, tofu i papryki. Do tego chlust sosu sojowego i wydobędziemy wszystkie bigosowe smaki :)

Czytaj dalej

Pieczeń grzybowa z sosem żurawinowym

Pieczeń grzybowa z sosem żurawinowym

Dzisiaj pierwszy przepis Świąteczny! Zaczynamy od cyklu „Roślinna Wigilia- zostaw karpia w świętym spokoju” :) Przez kolejne 5 dni, codziennie będę się z Wami dzieliła swoimi ulubionymi przepisami na pyszne, wytrawne dania świąteczne. Kolejny cykl będzie z pięcioma Wigilijnymi łakociami :)
Na świątecznym stole nigdy nie może zabraknąć pieczeni. Moja propozycja, to pasztet z grzybów leśnych, zielonej soczewicy i orzechów włoskich, podany z sosem żurawinowym. Bardziej świątecznie się chyba nie da :)
Czytaj dalej

Fasolka z boczniakami w śmietanowym sosie

Bocznianki w śmietanowym sosie

Dzisiaj mam dla Was danie petardę! :P W ostatnim tygodniu przygotowywałam je już dwa razy i czuję, że jeszcze kilka powtórek przede mną.
Zaczęło się od tego, że moi rodzice przyjechali do Wrocławia w odwiedziny. Chciałam ich jakoś specjalnie przyjąć, oczywiście ugotować coś bardzo dobrego i posiedzieć wspólnie przy dobrym winie. Nerkowce miałam w domu, na szybkich zakupach w warzywniaku mama przechwyciła między innymi tackę ślicznych boczniaków. Wiedziałam, że mam ochotę na coś kremowego, ale z charakterem, więc po chwili namysłu postanowiłam namoczyć orzechy i zobaczyć co z tego wyjdzie. Okazało się, że moje danie-improwizacja było strzałem w dziesiątkę – wszyło delikatne w smaku, maksymalnie śmietankowe i sycące. Jest to fantastyczna opcja, jeśli tak samo, jak mi, brakuje Wam czasami tej aksamitnej, kremowej konsystencji. No i jest to jedno z tych dań, które posmakuje każdemu, a jest bajecznie proste i mega odżywcze :)
Czytaj dalej

Barszcz wigilijny

Jeśli szukacie tradycyjnego barszczu na święta, intensywnego w smaku i bogatego w aromaty, to dobrze trafiliście. Nie jest trudny do przygotowania, jednak należy go ugotować co najmniej dzień przed Wigilią. Musi odstać całą noc i nabrać „mocy”, czyli wyciągnąć jak najwięcej smaku z grzybów, owoców jałowca, goździków, czosnku, pieprzu i kwaśnych jabłek. Właśnie te składniki powodują, że barszcz ma idealny, bożonarodzeniowy smak :).
Czytaj dalej

Zupa grzybowa

Od kiedy pamiętam, lubiłam chodzić na grzybobranie. Jak byłam mała, można powiedzieć, że bardziej lubiłam samo zbieranie grzybów, niż ich jedzenie. Teraz, to w sumie nie wiem. Myślę, że jednakowo :) Grzyby najbardziej lubię w połączeniu z kaszą gryczaną albo w zupie.
Ostatnio wybrałam się z rodzicami i babcią do lasu i udało nam się nazbierać sporo czarnołebków, trochę borowików i maślaków. Po przyjściu do domu od razu je oczyściliśmy, pokroiliśmy. A że grzybów uzbieraliśmy 2 wiaderka i na pewno w zupie by się nie zmieściły (a to i tak była bardzo duuża zupa), to jeszcze od razu wszystkie zblanszowaliśmy i wszystkie, które nie wylądowały w zupie, zostały zamrożone. Smutny, grzybowy los :P
Moja wersja zupy grzybowej jest super sycąca. W rodzinie ten typ nazywamy „zupą gęściochą”. Jest aromatyczna, wyrazista. No chyba jedna z moich ulubionych. I do tego połączenie grzybów i pęczaku. <3.
Czytaj dalej