Burgery z cukinii i kalafiora

Uwielbiam czas grilli, zwłaszcza, kiedy przygotowuję coś wegańskiego. Największym hiciorem ostatnich miesięcy są roślinne burgery, moim zdaniem nie bez powodu. Sama je systematycznie robię- za każdym razem inaczej- w zależności jaką kaszę i warzywa mam pod ręką. Buraczane i selerowe są warte polecenia, ale cukiniowe miażdżą system :) Splądrowałam ostatnio babciną działkę i przywiozłam ze sobą do Wrocławia 3 ogromne cukinie wielkości maczug, więc staram się je zużyć na wszystkie sposoby :)
Czytaj dalej

Omlet cukiniowy

Uwielbiam syte śniadania. Do tego najchętniej jedzone powoli, bez pośpiechu, ładnie podane, w towarzystwie masy świeżych warzyw. No i obowiązkowa herbata, dobra kawa albo sok. I przepis na idealne rozpoczęcie dnia gotowy :) Dopiero ostatnio zaczęłam kombinować z tofu. Zazwyczaj kroiłam je w plastry i heja banana na kanapkę, ale okazuje się że w postaci tofucznicy czy omletu też świetnie się spisuje. Pomysł na połączenie tofu, cukinii i smaku curry wpadł mi do głowy na wieczór, dokładnie w momencie, kiedy kładłam się spać, więc jeszcze dobrze nie zasnęłam, a już się nie mogłam doczekać pobudki :) Rano leciałam do kuchni i po raz pierwszy od dawna miałam mega radochę podczas przygotowywania śniadania. No i jak wszystko robione z uśmiechem na twarzy, omlet też wyszedł prześwietnie. Na pewno zostanie na dłużej w moim stałym menu :)
Czytaj dalej

Zupa pomidorowa z makaronem z cukinii

Zawsze uwielbiałam zupę pomidorową. Oczywiście od dziecka byłam przyzwyczajona do takiej typowo polskiej, czyli na koncentracie, z dużą ilością makaronu i obowiązkowym kleksem ze śmietany. W tym roku jednak przeżyłam pod tym względem ogromną przemianę, ponieważ po raz pierwszy zjadałam zupę robioną ze świeżych pomidorów. I stwierdzam, że nie ma nic lepszego. Zupa, którą dzisiaj Wam proponuję jest bajecznie prosta, wymaga bardzo małej ilości warzyw i przypraw i jest przeeeepyszna- kwaśno-słodka, z pełnią pomidorowego smaku. Do tego, ze względu na to, że mamy lato i raczej chce się lekkiego jedzenia, postanowiłam pociąć cukinię tak, żeby była warzywnym „makaronem”. Super sprawa :) Musicie spróbować!
Czytaj dalej

Zapiekana kasza gryczana z warzywami

Nareszcie, nareszcie wróciłam. Jak mi było paskudnie źle bez blogowania i gotowania specjalnie na bloga! Ostatnie kilka miesięcy były dla mnie sporą próbą- byłam trochę zbyt ambitna i wzięłam na siebie stanowczo zbyt dużo obowiązków, przez co zaczęłam zaniedbywać sporo rzeczy dookoła, w tym głównie bloga. Dużo skwierczałam, że mam tak strasznie mało czasu, wiedziałam, że bardzo mi brakuje blogowania, ale jakoś zapomniałam, że to ja sama jestem odpowiedzialna za dobre rozplanowanie własnego czasu. Więc jak już doszłam do tego błyskotliwego wniosku, że przecież mam kontrolę nad swoim życiem i powinnam się w głównej mierze skupić na tym, co jest dla mnie najważniejsze, mogłam w końcu wyznaczyć sobie czas na powrót do blogowania. I oto jestem z powrotem :) Pełna ogromnej energii, z masą pomysłów w głowie i jeszcze większym zapałem do kulinarnej ekspresji.
Pierwszym przepisem po przerwie będzie jedno z dań, które ostatnio bardzo często występuje w mojej kuchni, w wielu wariacjach i odmianach. Jest zainspirowane daniem, które jadłam w restauracji Dobra Kasza Nasza w Zakopanem. Byłam niesamowicie zaskoczona tą knajpką. W mieście, które wydawałoby się być najmniej wegańskim miejscem w Polsce jest restauracja, która ma w menu dania wegańskie i wegetariańskie. I to jakie dobre! Są typowym przykładem prostego, ale przepysznego jedzenia- są to zapiekane kasze (chyba wszystkie rodzaje- jęczmienna, pęczak, jaglana, gryczana…) z różnymi dodatkami.
Więc dzisiaj proponuję Wam szybkie, przepyszne i kolorowe danie- zapiekaną kaszę gryczaną z cukinią, papryką, kukurydzą i wędzonym tofu, podaną z sosem pomidorowo-marchewkowym. Kasza z pieca jest lekko chrupiąca, przesiąka aromatem wędzonego tofu, warzywa są takie, jak najbardziej lubię, czyli al dente :) No i sos, który jest bardzo aromatyczny- ma lekko słodki smak i świetnie pasuje do kaszy.
Czytaj dalej

Placki z cukinii i ryżu


Już prawie się kończy pierwszy tydzień października, a mi się wydaje, jakby minął co najmniej miesiąc. Na szczęście w bardzo pozytywnym sensie :). Na przekór arktycznym temperaturom, latam wieczorami po mieście, praktycznie nie mam chwili, żeby iście po studencku poobijać się chwilę. Wczoraj nawet byłam na grillu. O ile po południu była piękna pogoda i słońce, to kiedy zrobiło się ciemno, temperatura odczuwalna spadła gdzieś poniżej -10 stopni :P. Wszyscy zbili się ciasno wokół grilla i grzali. W rozrachunku ostatecznym, jeszcze dzisiaj śmierdzę wędzonką :).
A sezon cukiniowo-dyniowo-bakłażanowy jest w pięknym rozkwicie, więc praktycznie na każde danie serwuję sobie te warzywa w różnej postaci. Dzisiaj proponuję Wam placuszki z ryżu i cukinii. Jak to ja- dodałam do nich zabójczą ilość ziół i cebuli, więc ogółem- pychotka ;).
Czytaj dalej

Wegański kociołek meksykański


Nareszcie z powrotem! Moje długie wakacje dobiegły końca i z naładowanymi bateriami znowu wracam, żeby gotować, piec i smażyć :) O dziwo typowo campingowo- namiotowe jedzenie nie zdołało mnie zabić przez dwa miesiące, za to mam jeszcze większy apetyt na domowe jedzenie, przeróżniste smaczki, które w niczym nie będą przypominały jedzenia ze słoika i kanapek z pasztetem sojowym :).
Miałam jeszcze w październiku jechać do Francji i pracować tam na winobraniu, ale wegetacja winogron w tym roku przesunęła się o całe 3 tygodnie, więc nie opłaca mi się już ruszać z Polski. Trochę szkoda, bo prawdziwe francuskie beaujolais śniło mi się po nocach już od dawna. Na szczęście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pracę w zastępstwie już znalazłam i to taką, która mi umożliwia nadal prowadzić bloga, uczyć się w międzyczasie i przygotować do kolejnego półmaratonu.
A dzisiaj, na dobry początek, przepis na jedną z moich ulubionych zup. Można ją zrobić na 2 sposoby- jeden trochę bardziej pracochłonny- wykorzystując świeże, sezonowe składniki i w wersji szybkiej- kupując ich zapuszkowane odpowiedniki. Robiłam już nie raz tą zupę na obydwa sposoby i zawsze wychodzi przepyszna. Oczywiście, jeśli używamy dojrzałych, surowych pomidorów, kukurydzy z kolby i świeżej bazylii, smak zupy wychodzi o wiele lepszy, bardziej wyrazisty :) Tak, czy siak, musicie jej spróbować :)
Czytaj dalej