Makaron z botwiną i sosem sezamowym

Kolejna długa przerwa w postach za mną, w międzyczasie zdążyła nadejść wiosna. Chociaż nie wiem, jak u Was, ale we Wrocławiu przez ostatnie 3 dni przeżyłam grad, gęsty śnieg, wichurę, a to wszystko przeplatane chwilami słońca :). Mimo wszystko naprawdę cieszę się, że zima już za mną. To był bardzo dziwny czas- można powiedzieć, że bardzo dużo pozmieniało się w moim życiu w krótkim czasie i trudno mi przychodziło zaadoptowanie w nowych warunkach. Próba pogodzenia studiowania dziennego, pracowania, prowadzenia bloga i pozostawienia chwili na jakieś interakcje z ludźmi odbywały się wzajemnym kosztem. Do tego kończę licencjat z dietetyki, długo nie wiedziałam, co dokładnie chcę ze sobą robić dalej- okazało się, że opuszczenie bezpiecznej studenckiej otoczki i wskoczenie w dorosłe życie może być trochę przytłaczające. ALE. Nadeszła wiosna, ja się już ze wszystkim przegryzłam, naprostowałam i na nowo określiłam, co jest dla mnie ważne i czemu się chcę poświęcić. Więc nadszedł (mam nadzieję) piękny czas sielskiego spokoju :)
Pogoda nie rozpieszcza, ale ja już dosłownie czuję zbliżające się lato. Już prawie skończyłam zajęcia na uczelni, za miesiąc z hakiem oddaję pracę licencjacką, w końcu mam sporo czasu wolnego. A do tego w okolicznych sklepikach i warzywniakach pojawiają się coraz świeższe warzywa, można już nawet dorwać pierwszą botwinę :). Gotowanie potraw ze świeżych, sezonowych produktów można zacząć !
Uwielbiam zupę z botwinki, ale jej liście mają tak świetną konsystencję po sparzeniu albo podsmażeniu, że już dawno sobie obiecałam, że muszę kiedyś ją spróbować z makaronem. I muszę powiedzieć, że eksperyment się udał :)
Czytaj dalej