Świąteczny kompot ze śliwek

Kompot z suszonych śliwek

Od kiedy pamiętam, kompot z suszu był przygotowywany na Wigilię w mojej rodzinie. Miał zawsze tyle samo fanów, co hejterów, którzy nie mogli znieść samego widoku namoczonych owoców. Ja tam zawsze ten deser lubiłam i korzystałam z nadprogramowych dokładek ;) Kompot co roku robiła moja ciocia, ale w tym roku i ja postanowiłam spróbować do przygotować.

Sięgnęłam po sprawdzoną książeczkę z przepisami Wigilijnymi, z której zawsze korzystała moja mama. Wczoraj sprawdziłam, i okazało się, że jest z 1991r., więc jest starsza ode mnie o rok ;)
W każdym razie kompot okazał się być mega prosty wykonaniu i przepyszny w smaku. Na 100% zrobię go ponownie na Święta.
Tak na marginesie, to taki deser całkiem nieźle pomoże nam „przetrawić” nawet tłustawy bigos i inne wigilijne dania. Namoczone śliwki i miód mogą być dobrym wyborem na zakończenie tej sutej kolacji ;)

Składniki:

  • 300g suszonych śliwek (jeśli lubicie, mogą być podwędzane)
  • 10 goździków
  • 1/2 spażonej cytryny
  • 1 łyżka miodu gryczanego (lub ulubionego słodu)
  • 1,25l wody (5 szklanek)

Śliwki przekładamy do wysokiego naczynia, zalewamy chłodą, przegotowaną lub filtrowaną wodą i odtawiamy na noc.
Na drugi dzień śliwki razem z wodą, w której się moczyły przelewamy do garnka. Dodajemy startą skórkę z połowy pomarańczy i goździki. Całość przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym ogniu, do momentu, w którym śliwki napęcznieją i będą się unosić na powierzchni kompotu. Mi zajęło to około 20-25 minut.
Kiedy kompot lekko przestygnie, dodajemy sok z połowy cytryny i miód gryczany. Napój lekko mieszamy, przelewamy do butelki lub słoika i odstawiamy min. na kilka godzin do ochłodzenia.
Kompot jest najsmaczniejszy, jeśli się przegryzie przez noc :)
Świetnie smakuje podawany na zimno i na ciepło.

Kompot z suszonych śliwek

Kompot z suszonych śliwek

Smacznego!

Diana

Dodaj komentarz