Makaron z botwiną i sosem sezamowym

Kolejna długa przerwa w postach za mną, w międzyczasie zdążyła nadejść wiosna. Chociaż nie wiem, jak u Was, ale we Wrocławiu przez ostatnie 3 dni przeżyłam grad, gęsty śnieg, wichurę, a to wszystko przeplatane chwilami słońca :). Mimo wszystko naprawdę cieszę się, że zima już za mną. To był bardzo dziwny czas- można powiedzieć, że bardzo dużo pozmieniało się w moim życiu w krótkim czasie i trudno mi przychodziło zaadoptowanie w nowych warunkach. Próba pogodzenia studiowania dziennego, pracowania, prowadzenia bloga i pozostawienia chwili na jakieś interakcje z ludźmi odbywały się wzajemnym kosztem. Do tego kończę licencjat z dietetyki, długo nie wiedziałam, co dokładnie chcę ze sobą robić dalej- okazało się, że opuszczenie bezpiecznej studenckiej otoczki i wskoczenie w dorosłe życie może być trochę przytłaczające. ALE. Nadeszła wiosna, ja się już ze wszystkim przegryzłam, naprostowałam i na nowo określiłam, co jest dla mnie ważne i czemu się chcę poświęcić. Więc nadszedł (mam nadzieję) piękny czas sielskiego spokoju :)
Pogoda nie rozpieszcza, ale ja już dosłownie czuję zbliżające się lato. Już prawie skończyłam zajęcia na uczelni, za miesiąc z hakiem oddaję pracę licencjacką, w końcu mam sporo czasu wolnego. A do tego w okolicznych sklepikach i warzywniakach pojawiają się coraz świeższe warzywa, można już nawet dorwać pierwszą botwinę :). Gotowanie potraw ze świeżych, sezonowych produktów można zacząć !
Uwielbiam zupę z botwinki, ale jej liście mają tak świetną konsystencję po sparzeniu albo podsmażeniu, że już dawno sobie obiecałam, że muszę kiedyś ją spróbować z makaronem. I muszę powiedzieć, że eksperyment się udał :)

Składniki (2 porcje):

  • 1 spory pęczek botwiny
  • 100g sezamu
  • 2 łyżeczki sosu sojowego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 100ml bulionu warzywnego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
  • ulubiony makaron

Połowę sezamu wysypujemy na gorącą patelnię i prażymy, cały czas mieszając, do momentu, kiedy sezam będzie zarumieniony i zacznie intensywnie pachnieć, odstawiamy go do przestygnięcia. Następnie do wysokiego pojemnika przesypujemy sezam prażony i pozostałe, nieprażone ziarna. Dodajemy sos sojowy, cukier, 1 łyżkę oliwy, bulion i blendujemy wszystko na gładką masę.
Botwinkę myjemy dokładnie, następnie odkrawamy liście od łodyżek i odkładamy na bok. Łodyżki tniemy na mniejsze części, a młode buraczki szatkujemy na talarki. Na patelni rozgrzewamy pozostałe 2 łyżki oliwy i smażymy łodyżki i buraczki ok 5 min, aż zmiękną. W trakcie smażenia można dodać sól, żeby botwina szybciej zmiękła. Na sam koniec smażenia, zmniejszamy ogień do minimum i dodajemy na patelnię liście. Podsmażamy je dosłownie chwilę, bo szybko miękną, a że najfajniejsze są takie lekko al dente, zdejmujemy wszystko z ognia dosłownie po jakiś 2 minutach i przyprawiamy solą i pieprzem :).
Na ugotowany makaron nakładamy porcję botwinki, polewamy sosem (w razie potrzeby podgrzać go jeszcze w rondelku) i podajemy :).

Smacznego!

Diana

Jedna myśl o “Makaron z botwiną i sosem sezamowym

Dodaj komentarz