Idealny chleb bezglutenowy z kaszy, wody i soli

Dzisiaj przygotowałam dla Was przepis, który spowodował, że przyszłość swojej diety bezglutenowej widzę już w jasnych barwach. Z góry piszę, że nie jest to mój przepis. Podpatrzyłam go na forum dietetyków, a następnie (chyba) oryginalny przepis znalazłam na cudownym blogu natchniona.pl . Ten chleb jest tak niesamowity, że muszę dołożyć swoją cegiełkę w rozprzestrzenianiu dalej tego przepisu.
Czytaj dalej

Bakłażanowe zawijańce z sosem paprykowym

Bakłażanowe zawijańce z sosem paprykowym

Ostatnio pomyślałam, że brakuje na moim blogu przepisów na przekąski. Jak to odkryłam? Mamy ostatnio wybitnie przekąskowy czas – czas oglądania sporej ilości meczów. Pomimo faktu, że na co dzień nie jestem wielką fanką piłki nożnej, podczas Euro, czy Mistrzostw Świata staję się wzorowym kibicem i nie omijam żadnego meczu, w którym gra nasza reprezentacja. Tak więc ostatnio postanowiłam przygotować coś dobrego, co można przekąsić szybko podczas przerwy. Niestety na blogu nie znalazłam nic adekwatnego. Postanowiłam więc zrobić spontanicznie coś nowego, a najlepiej z wykorzystaniem dobrych, letnich składników. Jak zwykle, kiedy improwizuję, gotując z myślą o nakarmieniu innych, wyszło mi całkiem nieźle ;) Bułeczki są puchate, zawierają moje (chyba) najukochańsze warzywo- bakłażana i są polane dobrym, paprykowym sosem. Takie łatwe do zjedzenia a’la pizze ;)
Czytaj dalej

Wytrawne muffiny z ziołowym tofu

Wytrawne muffiny z ziołowym tofu

To, jak fantastyczną sprawą są wytrawne babeczki, odkryłam już dawno temu. Niestety niezbyt często przychodzi mi je robić, bo nie ma co ukrywać – zmagam się z takim małym potworem, który siedzi głęboko w moim brzuchu i głośno domaga się wszystkiego, co słodkie :) Tak więc, jak już mam coś piec, to najczęściej są to słodkości.
W każdym razie, jak już Wasz „potworek” będzie siedział cicho i da Wam poeksperymentować z wytrawnymi wypiekami, to koniecznie wypróbujcie ten przepis :P Babeczki są mega aromatyczne, syte i baaardzo dobre :)
Czytaj dalej

Jagodzianki z cytrynowym lukrem

Jagodzianki

Dzisiaj obiecane już jakiś czas temu jagodzianki :) Jest to bajecznie prosty przepis- ciasto drożdżowe wg. tej receptury uda się każdemu, a ilość pracy jest zminimalizowana do granic możliwości. A sam efekt? Pychotka! Jak każde drożdżówki, najlepiej smakują świeżo po upieczeniu, ale zapewniam Was, że z szybkim zjedzeniem nie będzie żadnego problemu :P
Czytaj dalej

Niezawodne bułki do burgerów

Bułki do burgerów

W sumie studiuję dietetykę, ale uwierzcie mi uwielbiam burgery, pizzę, tortillę i falafela :) O słodyczach nie wspominając :P Zawsze powtarzam, że dieta wegańska może być równie tłuściutka i niezdrowa, jak ta tradycyjna. No cóż, czasami można sobie pozwolić :)
Jednak mimo wszystko jak wymienione rzeczy zrobię sama, widzę na bieżąco, co wrzucam do garnka, to nawet burgery chyba przestają być fast foodem. Moje burgery z buraka absolutnie nie należą do kategorii potraw szybkich- przygotowanie i dobre wypieczenie łącznie zajmuje mi dobre 2-3 godziny – tak bardzo mi smakują, że i tak mi to nigdy nie przeszkadzało.

W każdym razie przy robieniu mikroburgerów do przedszkola, musiałam oczywiście sama upiec dostosowane wielkością bułeczki. Bułki okazały się tak dobre, że postanowiłam wkrótce upiec ich pełnowymiarowe odpowiedniki. Powiem Wam tak – mój standardowy proces robienia domowych burgerów wydłuży się o czas pieczenia tych bułek. Są przepyszne, zarumienione, delikatne w środku i przepięknie pachną. Istne mniam
Czytaj dalej

Foccacia pugliese

Zacznę tak- kocham kuchnię włoską. Uwielbiam pizzę, lasagne, prawdziwy sos pomidorowy, bakłażany, oliwę, oliwki, włoskie makarony, włoskie zioła, tarty, tartaletki i foccacie. I wszystko w wydaniu wegańskim, ofkors. Przez tą całą włoską manię, na mojej kulinarnej półce dominują książki właśnie o cucina italiana, ale jedną z nich kocham nad życie. „Ilustrowana szkoła gotowania- kuchnia włoska krok po kroku” jest moją małą encyklopedią. Wszystkie przepisy, które tam są wydają się być w 100% autentyczne i nie spolszczone. Pierwszym przepisem, który zrobiłam według tej książki była właśnie foccacia pugliese. Standardowa foccacia, to po prostu ciasto do pizzy z oliwą, ew. z dodatkiem oliwek lub ziół. Foccacia pugliese jest o wiele bardziej puszysta. Najbardziej skusiło mnie na nią apetyczne zdjęcie w książce- wydawała się bardzo chrupiąca z zewnątrz, pięknie zarumieniona, naszpikowana czarnymi oliwkami i czerwonymi pomidorami koktajlowymi. Foccacię piekłam już kilka razy i uwierzcie mi – nigdy nie zdążyłam jej sfotografować, bo zawsze wszystkie kawałki rozchodziły się w oka mgnieniu. Teraz czas, żebyście Wy ją wypróbowali. Jest trochę czasochłonna, ale taki parujący, aromatyczny, chrupki z zewnątrz, a miękki w środku kawałek podany np. do kolacji wynagrodzi wszystkie trudy.
Czytaj dalej