Chrzanowa pasta kanapkowa

Chrzanowa pasta kanapkowa

Za czasów, kiedy jeszcze jadłam nabiał, jednym z twarożków, który uwielbiałam był chrzanowy Almette. Nie wiadomo skąd po latach nagle przypomniałam sobie ten smak, ale jak już mi się go zachciało, to wiedziałam, że łatwo taka zachciewajka się ode mnie nie odczepi. Wychodzę z założenia, że nie ma co ze sobą za długo walczyć, więc czym prędzej popędziłam do sklepu, chwyciłam belnder w dłoń i zaczęłam kombinować. Wyszło zacnie. Ma fajną, lekko kremową konsystencję, jest lekki, ale w lodówce się nie rozwarstwia. Ma delikatny smak i wymaga użycia dosłownie kilku podstawowych produktów, które prawie zawsze mamy w lodówkach.
Czytaj dalej

Pasta z pieczonej papryki i tofu

Pasta z pieczonej papryki i tofu

Sezon na papryki w pełni, więc moja kuchnia została ostatnio zdominowana przez kolor czerwony. Paprykę wrzucam dosłownie wszędzie, ale bardzo mnie kusi, żeby zdążyć jeszcze przetestować sos paprykowy na słodko-ostro i zupę krem paprykową.
Za to moim ostatnim, gorący hiciorem paprykowym stała się pasta z pieczonej papryki. W smaku przypomina delikatny twarożek i jest przepyszna! Zrobiłam ją już 2 razy i za każdym musiałam się równie bardzo powstrzymywać, żeby nie pochłonąć całego słoiczka na raz. To, co mnie jeszcze tak bardzo kręci w tym przepisie, to że nie wymaga użycia nawet kropli oleju – serio, w ogóle nie czuć, że go brakuje. Jednym słowem: przepyszności!
Czytaj dalej

Hummus klasyczny

Hummus klasyczny

Wiem, że prawie każdy blog kulinarny posiada swoją własną odsłonę przepisu na hummus. Absolutnie mnie to nie zniechęca. Wręcz przeciwnie. Cieszę się, że hummus stał się klasyką kuchni wegetariańskiej. Trudno o inny, równie prosty, szybki, smaczny i zdrowy przepis. Dokładam więc swoją cegiełkę do promocji pasty z ciecierzycy i masła sezamowego. Jeśli więc drogi czytelniku w jakiś sposób się uchowałeś i nigdy nie jadłeś, bądź nie robiłeś hummusu, należy to nadrobić teraz, zaraz. Wszystkie receptury masz podane, łącznie z domową tahiną :)
Czytaj dalej

Cynamonowa pasta słonecznikowa z rodzynkami

Cynamonowa pasta słonecznikowa z rodzynkami

Już od dawna miałam ochotę zrobić masło słonecznikowe. Jak przyszło co do czego, postawiłam na lżejszy w smaku i konsystencji krem na słodko. Pasta jest słodko-słona z dodatkiem rodzynek i ma cudowną, gęstą konsystencję. Jest bardzo syta, idealnie pasuje do kanapek z bananem. Myślę, że równie dobrze sprawdzi się do naleśników, czy nawet jako dodatek do ostrych potraw :) Czuję, że często będę do niej wracać, bo nie jest czasochłonna, wymaga minimalnej ilości składników i jest na prawdę przepyszna :)
Czytaj dalej

Krem orzechowy

Prostszego przepisu chyba jeszcze nigdy nie zamieściłam :)
Zaczęło się od tego, że postanowiłam zrobić w końcu sama masło orzechowe. I faktycznie- mega prosta sprawa (odkryłam przy okazji, że orzechy typu light zupełnie się do tego nie nadają- po zblendowaniu powstało mi coś w stylu budyniu orzechowego). Z czasem co raz więcej eksperymentowałam z fistaszkami w kuchni, aż udało mi się wyprodukować coś na kształt delikatnego kremu orzechowego. Już w głowie zapisałam sobie mentalną notatkę, żeby wykorzystać go przy okazji robienia deserów, a na ten moment orzechowa pasta poszła na kanapki :)
Krem jest o wiele delikatniejszy niż masło orzechowe, ma równie dobry smak i to co mi się podoba- nie jest tak tłusty.
Czytaj dalej

Pasta z rukoli, jaglanki i suszonych pomidorów

Tak na prawdę, to dzisiejszy przepis jest modyfikacją pesto mojej mamy. Zrobiła przepyszne śniadaniowe pesto właśnie z rukoli, suszonych pomidorów i prażonego słonecznika- uwierzcie mi- pycha, nie trzeba było już jej zupełnie doprawiać.
Natchniona kuchennym sukcesem mamy, postanowiłam zrobić coś podobnego, ale w odsłonie twarożkowej. Więc zastąpiłam słonecznik ugotowaną kaszą jaglaną i dodałam trochę siemienia lnianego dla delikatniejszej konsystencji. Już wiem, że ta pasta kanapkowa na stałe pozostanie w śniadaniowym menu. Ale myślę, że następnym razem dorzucę też trochę prażonego słonecznika :)
Koniecznie spróbujcie :)
Czytaj dalej

Pasta z pietruszki i kaszy jaglanej

Zrobiła się nareszcie piękna pogoda, więc korzystam jak mogę i jutro jadę z chłopakiem w góry. Cobyśmy mieli dużo sił na pokonywanie miliona kilometrów, zrobiłam nam dzisiaj pastę do kanapek. Jest pyszna – bardzo mi pasuje w niej to, że jest robiona praktycznie z samych świeżych warzyw: natki pietruszki, pomidora, czerwonej papryki i czosnku. Żeby smarowidło miało fajną konsystencję, dodałam do niego kaszę jaglaną. Osobiście miałam ochotę na kwaśny dodatek do kanapek, więc wybrałam konserwową paprykę, chociaż jakbym miała pod ręką ogórki małosolne, to pewnie jeszcze dodatkowo wkroiłabym je do środka pasty. Ostatnio jestem zboczeńcem małosolnym – potrafię zjeść niecałe pół kilo na raz, zachowując się przy tym, jak nastolatka na czekoladowym głodzie :P Muszę je niedługo przemycić do jakiegoś dania :)
Czytaj dalej