Cynamonowa pasta słonecznikowa z rodzynkami

Cynamonowa pasta słonecznikowa z rodzynkami

Już od dawna miałam ochotę zrobić masło słonecznikowe. Jak przyszło co do czego, postawiłam na lżejszy w smaku i konsystencji krem na słodko. Pasta jest słodko-słona z dodatkiem rodzynek i ma cudowną, gęstą konsystencję. Jest bardzo syta, idealnie pasuje do kanapek z bananem. Myślę, że równie dobrze sprawdzi się do naleśników, czy nawet jako dodatek do ostrych potraw :) Czuję, że często będę do niej wracać, bo nie jest czasochłonna, wymaga minimalnej ilości składników i jest na prawdę przepyszna :)
Czytaj dalej

Krem orzechowy

Prostszego przepisu chyba jeszcze nigdy nie zamieściłam :)
Zaczęło się od tego, że postanowiłam zrobić w końcu sama masło orzechowe. I faktycznie- mega prosta sprawa (odkryłam przy okazji, że orzechy typu light zupełnie się do tego nie nadają- po zblendowaniu powstało mi coś w stylu budyniu orzechowego). Z czasem co raz więcej eksperymentowałam z fistaszkami w kuchni, aż udało mi się wyprodukować coś na kształt delikatnego kremu orzechowego. Już w głowie zapisałam sobie mentalną notatkę, żeby wykorzystać go przy okazji robienia deserów, a na ten moment orzechowa pasta poszła na kanapki :)
Krem jest o wiele delikatniejszy niż masło orzechowe, ma równie dobry smak i to co mi się podoba- nie jest tak tłusty.
Czytaj dalej

Pasta z rukoli, jaglanki i suszonych pomidorów

Tak na prawdę, to dzisiejszy przepis jest modyfikacją pesto mojej mamy. Zrobiła przepyszne śniadaniowe pesto właśnie z rukoli, suszonych pomidorów i prażonego słonecznika- uwierzcie mi- pycha, nie trzeba było już jej zupełnie doprawiać.
Natchniona kuchennym sukcesem mamy, postanowiłam zrobić coś podobnego, ale w odsłonie twarożkowej. Więc zastąpiłam słonecznik ugotowaną kaszą jaglaną i dodałam trochę siemienia lnianego dla delikatniejszej konsystencji. Już wiem, że ta pasta kanapkowa na stałe pozostanie w śniadaniowym menu. Ale myślę, że następnym razem dorzucę też trochę prażonego słonecznika :)
Koniecznie spróbujcie :)
Czytaj dalej

Pasta z pietruszki i kaszy jaglanej

Zrobiła się nareszcie piękna pogoda, więc korzystam jak mogę i jutro jadę z chłopakiem w góry. Cobyśmy mieli dużo sił na pokonywanie miliona kilometrów, zrobiłam nam dzisiaj pastę do kanapek. Jest pyszna – bardzo mi pasuje w niej to, że jest robiona praktycznie z samych świeżych warzyw: natki pietruszki, pomidora, czerwonej papryki i czosnku. Żeby smarowidło miało fajną konsystencję, dodałam do niego kaszę jaglaną. Osobiście miałam ochotę na kwaśny dodatek do kanapek, więc wybrałam konserwową paprykę, chociaż jakbym miała pod ręką ogórki małosolne, to pewnie jeszcze dodatkowo wkroiłabym je do środka pasty. Ostatnio jestem zboczeńcem małosolnym – potrafię zjeść niecałe pół kilo na raz, zachowując się przy tym, jak nastolatka na czekoladowym głodzie :P Muszę je niedługo przemycić do jakiegoś dania :)
Czytaj dalej

Twarożek z tofu

Dzisiaj mega prosty, ale pyszny przepis. Jak byłam mała, mój tata zawsze robił twarożek z sera białego, jogurtu, szczypiorku, rzodkiewki i cebuli. Ten smak nieodzownie kojarzy mi się z wiosną i ciepłą pogodą. Ostatnio, z okazji odwiedzin mojej kuzynki, zrobiłyśmy wspólnie królewskie śniadanie ;) Zamiast tradycyjnego twarożku zrobiłam serek bazujący na tofu i tahinie. Wyszło przepysznie :)
Czytaj dalej

Guacamole

Dzisiaj przedstawiam Wam jedną z moich ulubionych pozycji śniadaniowych. Uwielbiam awokado, a w połączeniu z cebulą, pomidorami i kolendrą staje się najlepszą pastą kanapkową na świecie. Watro wybierać awokado z czarną skórką- zazwyczaj jest delikatniejsze, bardziej miękkie i ma aksamitny smak. Tak więc jeśli jeszcze nie próbowaliście guacamole, to koniecznie musicie je sobie przyrządzić. Nie ma nic prostszego :)
Czytaj dalej

Pesto z natki pietruszki i prażonego słoneczniku


Od przedwczoraj mało się zmieniło, pracuję sobie spokojnie na wyspie handlowej w sklepie, otaczają mnie ludzie, wózki i towary. Mam aż nazbyt czasu na myślenie o kolejnych przepisach, blogowaniu i studiowaniu. Przez to całe myślenie o jedzeniu jestem prawie cały czas głodna :).
A tak w ogóle. Wiecie, co to jest fooding ? Są to spotkania znajomych w celu wspólnego gotowania. Sama idea tak mi się już kiedyś spodobała, że umówiłam się na jutro ze znajomym właśnie do wspólnego pichcenia. Już mamy mniej więcej obmyślone, co będziemy przygotowywać. Oczywiście wszystkie potrawy pokażą się później na blogu :). Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy razem nie spopielili kuchni :)

Za to dzisiaj pokażę Wam ulubione pesto mojej mamy- z natki pietruszki. Mama kiedyś w ogóle nie przepadała za pietruszką, a jak oznajmiłam pewnego dnia, że zamierzam z niej zrobić pesto, to była co najmniej sceptyczna co do wyniku. Efekt jednak zdołał ją przekonać do tej zieleniny i teraz częściej je przyrządza, niż ja.
Dodatkowo ta pasta, którą ja stosuję głównie jako smarowidło do chleba, jest niesamowitą bombą żelaza. Natka pietruszki ma ogromną ilość żelaza, a dodatkowo sok z cytryny, który jest w przepisie, podnosi przyswajalność tego pierwiastka w naszym organizmie. Macie problem z niską hemoglobiną, albo żelazem ? Zafundujcie sobie dziennie takie 2 kanapeczki i będzie po problemie :)
Czytaj dalej