Tagliatelle z cukinii z bakłażanowymi pulpecikami

Tagliatelle z cukini

Sezon warzywny w pełni Cukiniowe tagliatelle postanowiłam podać na ciepło. Towarzyszący mu sos pomidorowy jest wykonany z minimalnej ilości składników. No szczerze mówiąc, prawie z samych pomidorów. Nie chciałam go w żaden sposób udziwniać i komplikować, ponieważ smak pomidorów jest teraz tak idealny, skoncentrowany i przepełniony słońcem, że nie chciałam, żeby cokolwiek z nim konkurowało. Do tego podałam przepyszne kotlety z bakłażana. Zrobiłam je z przepisu, który przetestowałam i zmodyfikowałam już na milion sposobów, i jak zwykle mnie nie zawiódł.
Wiecie co? Jak Wam teraz opisuję to danie, to znowu narobiłam sobie na nie smaka. Całe szczęście mam jeszcze jedną 3-kilogramową cukinię w domu :D
Czytaj dalej

Lasagne a’la bolognese

Wegańska lasagne

Cześć! Pamiętacie mnie jeszcze? Wiem, że na blogu ostatnio panowała paskudna cisza i szczerze Wam powiem, że nie zapowiada się, żeby w przeciągu najbliższych 2 miesięcy coś się bardziej ruszyło. Czy mam coś na swoją obronę? Pracę magisterską. Myślałam, że nauczona doświadczeniami po pracy licencjackiej, będę umiała się zabrać za ten temat szybciej i systematyczniej, jednak natłok rzeczy ważnych i ważniejszych stanowczo mnie od tego odsunął.
Także wracając do głównego tematu, czyli jedzenia, szczerze się Wam przyznam, że w ostatnim czasie żywię się głównie owsianką, kanapkami i wszystkim, co można szybko udusić na patelni. Szewc bez butów chodzi :P Dzisiejszy wpis przygotowałam już jakiś czas temu i delikatnie mówiąc, dojrzewał w zakładce „szablony” przez jakąś chwilę. Jest to przepis na klasyczną lasagnę bolognese w nieklasycznej, wegańskiej odsłonie z wykorzystaniem tofu :). Kocham kuchnię włoską i makarony, więc nie będę w tym temacie obiektywna. Takie dania niesamowicie mi smakują :)
Czytaj dalej

Tofu (a’la boeuf) bourguignon

Tofu (a'la boeuf) bourguignon

Kto tutaj oglądał Julie&Julia? To jeden z moich ukochanych filmów. Kiedy dostałam pod choinkę garnek żeliwny, pierwsza potrawa, która mi się z nim skojarzyła to Boeuf Bourguignon, czyli wołowina po burgundzku. Nie brzmi specjalnie wegańsko, prawda ? ;D Stwierdziłam, że muszę spróbować zweganizować tą potrawę. Przez chwilę tylko zastanawiałam się, czy to nie świętokradztwo tak modyfikować tradycyjne danie kuchni francuskiej. Na szczęście tylko chwilę, ponieważ ciekawość wygrała i postanowiłam zaryzykować. Efekt? Niesamowity! Podczas gotowania czułam się co najmniej jak odkrywca nowych lądów. Danie przerosło moje najśmielsze oczekiwania – jest niesamowicie przepyszne i aromatyczne.
Tradycyjna kuchnia francuska w wersji wegańskiej? Czemu nie. Jeśli ja dałam radę i Wy możecie.
Czytaj dalej

Wegańska piccata

Wegańska piccata

O istnieniu czegoś takiego, jak sos piccata dowiedziałam się zaledwie kilka dni temu. Na tyle mnie zafascynował, że przekopałam się przez masę przepisów w internecie i filmików na youtubie, aż w głowie poskładał mi się idealny, zweganizowany przepis. Piccata najczęściej podawana jest z kurczakiem, ale im lepiej dać spokój i za to użyć białej fasoli :)
Tak zupełnie na złość zimie i szarudze za oknem, jest to niesamowicie aromatyczny, orzeźwiający i kwaskowaty sos. Jest przygotowany na bazie kaparów, cytryny, bulionu i białego wina. Jest to idealna potrawa do przygotowania podczas miłego spotkania ze znajomymi, ponieważ jest bardzo szybka i prosta, a ponadto smaki, które się rozchodzą podczas gotowania są nieziemskie. Tak serio, to nie wiem, co mi się bardziej w tym sosie podoba – jego smak, czy cały proces przygotowania :P
Coś czuję, że ten przepis zagości na stałe w moim popisowym repertuarze :D Ciężko mi jest wyjaśnić, czemu tak bardzo pokochałam ten sos. Może przez ten kwaskowo-winny smak, może dlatego, że tak pięknie spływa po świeżym, dobrym makaronie, może to ten dodatek świeżej, chrupiącej natki pietruszki (której akurat przy przygotowaniu zdjęć mi zabrakło), a może to dodatek wina. Nie, no. To na pewno przez ten chlust, albo dwa białego wina :P
Czytaj dalej

Bigos świąteczny

Bigos świąteczny

Dzisiaj wigilijny klasyk, czyli bigos świąteczny. Po raz pierwszy tę potrawę ugotowałam dwa lata temu. To była prawdziwa przeprawa – w sumie wyszedł bardzo smaczny, ale trochę się z nim namęczyłam. Gdzieś w trakcie gotowania z desperacją stwierdziłam, że niepowtarzalny smak bigosu musi się brać z tych ciągłych przypaleń i przymusowych zmian garnków.
W tym roku już mądrzejsza o własną naukę na błędach, przygotowałam dla Was przepis razem z poradami. Generalnie przy przygotowaniu bigosu trzeba się zastanowić czym zastąpić wszystkie nieroślinne składniki, a jest ich trochę i to też one nadają głęboki smak tej potrawie. Normalnie używa się 3 rodzajów wędzonych mięs, dlatego my też użyjemy 3 wędzonych składników: śliwek, tofu i papryki. Do tego chlust sosu sojowego i wydobędziemy wszystkie bigosowe smaki :)

Czytaj dalej

Nibyryba po grecku

Rybna cieciorka po grecku

W mojej rodzinie nigdy nie mieliśmy zwyczaju przygotowywania ryby po grecku na święta, jednak zawsze mi bardzo smakowała (a warzywa z niej najbardziej). W tym roku postanowiłam ją przygotować. Zastanawiałam się, czym zastąpić rybę. Kiedyś próbowałam opcji z kotletami sojowymi, jednak ich mocny smak psuł mi tą, jakby się nie patrzeć, delikatną potrawę. Na szczęście czasami nawet udaje mi się wpaść na dobry pomysł.
Jakoś na początku września, albo października byłam we wrocławskim The Root, czym pochwaliłam się na FB. Jeśli jeszcze tam nie byliście, trzeba to jak najszybciej nadrobić :P W każdym razie wtedy jadłam wrapa z cieciorką a’la tuńczyk. Tak dobrze im wyszedł, że stwierdziłam, że porwę się na coś podobnego :) A wracając z dygresji…
Nie wiem, czy widać to po zdjęciach, ale wyszło super smacznie (zdjęcia robiłam zamotana w polar, na balkonie rodziców). Cieciora świetnie się sprawiła w roli nibyryby :) Sama nie użyłam nori, ale jeśli macie ochotę na dodatkowe rybne aromaty w tej potrawie, to bardzo zachęcam do ich użycia :)

Czytaj dalej

Bakłażan faszerowany tofu, porem i żurawiną

Bakłażan faszerowany tofu, porem i żurawiną

Bakłażany goszczą w mojej kuchni stosunkowo niedługo, bo od około 2 lat. Nie mam pojęcia, jak wcześniej mogłam żyć bez tego warzywa. Wszystko w nim pokochałam: piękny kolor, mięsistą konsystencję i oczywiście ten orzechowo-grzybowy smak. Dzisiaj przygotowałam dla Was przepis na pieczonego, faszerowanego bakłażana z prostym, ale pysznym farszem z tofu, pora i żurawiny.
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że zdecydowana większość najnowszych wpisów to potrawy pieczone. Nie da się ukryć mojej słabości do piekarnika ;P Za to obiecuję, że postaram się wyjść z tej monotonii i przygotować kilka nowych przepisów, o zupełnie innym charakterze :)
Czytaj dalej