Budyń bananowo-orzechowy

Może ktoś wyczytał ostatnio na moim blogu, czy fanpage’u, że 22.o6 miałam biec w swoim pierwszym półmaratonie. Przygotowywałam się do niego 3 miesiące, przebiegnięcie tego półmaratonu stało się dla mnie tak ważne, że nigdy wcześniej bym siebie o to nie podejrzewała. A więc 22 zawitałam na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu ze współlokatorką- Asią, z którą razem się przygotowałyśmy do biegu, z rodzicami, którzy mieli robić nam piękne zdjęcia uwieczniające pierwszy tak długi bieg i znajomymi, którzy mieli za nas trzymać kciuki. Ale! Bieg miał się zacząć o 21. Był dwa razy przesuwany, aż w końcu został odwołany. 4 tysiące maratończyków rozeszło się do domów. Ludzie przyjeżdżali z całej Polski, a nawet z zagranicy, a tu taka klapa :(. W każdym razie już chyba przebolałam taki zawód i dzisiaj zamieszczę Wam przepis, który jest w stanie osłodzić każdy żal na sercu ;).
Połączenie banana i masła orzechowego jest niesamowicie dobre i chyba wszyscy je znają :) Kiedyś mnie natchnęło, że mam ochotę na budyń. A nie miałam ochoty na czekoladowy, ani waniliowy, więc postanowiłam sama coś ukręcić. Efekty wyszły przepyszne!

Składniki na budyń:

  • 2 szklanki mleka sojowego
  • 1 duży banan (lub 2 małe)
  • 1 czubata łyżka masła orzechowego
  • 2 łyżki cukru
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

1 i 1/2 szklanki mleka sojowego miksujemy na gładko razem z obranym bananem. Następnie bananowe mleko przelewamy do garnka, dodajemy także masło orzechowe i stawiamy na gaz, aż mleko zacznie wrzeć, a masło orzechowe się rozpuści. W międzyczasie do miseczki przelewamy 1/2 szklanki mleka, dodajemy cukier, mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli, całość mieszamy.
Kiedy mleko w garnku będzie już wrzało, dolewamy do niego mieszaninę z mlekiem i mąką ziemniaczaną. Gotując budyń jeszcze przez ok 3-4 minuty, cały czas go mieszamy (najlepiej trzepaczką).
Następnie zdejmujemy go z ognia, rozlewamy do miseczek, podajemy na gorąco, np z konfiturą z aronii lub jagód albo na zimno.
Smacznego ! :)

Teraz pewnie tempo publikowania nowych postów mi trochę spadnie, ponieważ zaczyna się prawdziwe wakacjowanie, czyli czas festiwali. Niedługo wyjeżdżam na Open’era, a potem jadę na Slot Art i będę tam pracować na stoisku wegetariańskim Najadaczy (fajnej knajpki wrocławskiej^^). A potem Woodstock :)

Diana

0 myśli o “Budyń bananowo-orzechowy

Dodaj komentarz